Pierwsza publiczna odsłona Żurnalisty w studiu Kanału Zero wywołała niemałe poruszenie. Podcaster, który przez lata konsekwentnie chronił swoją prywatność, pojawił się przed kamerami w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim. Sam fakt ujawnienia wizerunku wzbudził ogromne zainteresowanie. To jednak nie był jedyny temat, który przyciągnął uwagę widzów. W trakcie wywiadu twórca otwarcie opowiedział o kulisach swojej działalności, w tym o finansach związanych z prowadzeniem jednego z najpopularniejszych podcastów w Polsce. Fragmenty rozmowy błyskawicznie obiegły media społecznościowe, a internauci ruszyli do komentowania.
Wszyscy na to czekali - Żurnalista w końcu postanowił odsłonić swoją długo ukrywaną twarz. Pojawił się w programie Krzysztofa Stanowskiego i zrobił wielkie show, obracając się na krześle i prezentując się w całej okazałości. Żurnalista to szatyn w okularach z małym koczkiem na czubku głowy. Stanowski spytał dziennikarza, dlaczego postanowił się ujawnić.
- Miałem tak naprawdę tego dość. To już było w pewnym momencie za długo. Ja i tak uważam, że ten moment przegapiłem. Był taki moment, w którym powinienem to zrobić, to byłoby lepsze dla mnie, dla wszystkiego dookoła mnie. Ja też chcę się dzisiaj odciąć od wszelakich spekulacji, oskarżeń. Ja mam tego dość, a to jest chyba jedyny fragment taki, który może to sprowadzić do tego poziomu - wyznał.
W dalszej części programu nie zabrakło pytań o konkretne kwoty, jakie stoją za jego internetowym przedsięwzięciem. Żurnalista przyznał, że wysokość zarobków uzależniona jest przede wszystkim od długości rozmowy oraz jej zasięgów. Jak zdradził, krótszy, niespełna godzinny odcinek z Mamedem Chalidowem przyniósł mu około trzech tysięcy złotych. Z kolei wielogodzinna rozmowa z Edwardem Miszczakiem okazała się znacznie bardziej dochodowa i wygenerowała przychód sięgający 30 tysięcy złotych. Podcaster ujawnił również, że regularnie realizuje materiały komercyjne. "Tak naprawdę, jeżeli rozmowa jest sponsorowana tylko na Spotify'a - bo robimy tak, że albo jest sponsorowana na Spotify'a, albo na Youtube'a - to na Youtube'a kosztuje około 50 tysięcy złotych, a na Spotify'a - 25" - wyznał Żurnalista. Dużo czy mało?
Wyznania dziennikarza dotyczące zarobków natychmiast podzieliły odbiorców. W komentarzach pod materiałami promującymi rozmowę można znaleźć zarówno głosy uznania, jak i ostrą krytykę. Część internautów docenia jego przedsiębiorczość i umiejętność zbudowania silnej marki osobistej. Inni nie kryją zdziwienia wysokością stawek, a nawet otwarcie kwestionują zasadność takich wynagrodzeń. W sieci pojawiły się komentarze.
"Ekhem... Ile zarabia?!", "Mądry człowiek, podziwiam!", "Można? Można. Jest podcasterem nr 1 w Polsce, więc dyktuje warunki", "Skoro ludzie go słuchają, to niech sobie zarabia" - czytamy w sieci. Nie zabrakło również bardziej krytycznych opinii. Jedno jest pewne - występ w Kanale Zero sprawił, że o Żurnaliście znów mówi cała sieć, a emocje wokół jego osoby wcale nie zamierzają opaść. Co sądzicie? ZOBACZ TEŻ: Żurnalista wydał oświadczenie po filmie Wątora. "Nikt nie będzie już bezkarnie..."
Joanna Kulig zagra Britney Spears. Do sieci trafił pierwszy kadr
Wystąpił na Pol'and'Rock i był w szoku. "Nigdy w życiu nie widziałem czegoś takiego"
Julia von Stein uderzyła w lekarza, który wykonał jej lifting. Prawniczka widzi istotny problem
Helena Englert wystąpiła na Męskim Graniu. W komentarzach wrze
Wpadka Telewizji Polskiej w rocznicę Powstania Warszawskiego. "Nie na miejscu"
Grafiki Damięckiej z okazji wybuchu Powstania Warszawskiego wywołały lawinę emocji. "Doskonałe i przerażające"
Aktorka założyła zbiórkę na "wesele marzeń", a internet się zagotował. "Żenada i brak klasy"
Tak dziś wspomina Annę Przybylską jej najmłodszy syn. Te słowa zostają w pamięci. "Staram się"
Barbara Kurdej-Szatan poprowadziła "Dzień dobry TVN". Widzowie jednogłośnie ją podsumowali