Joanna Racewicz o stracie męża w katastrofie smoleńskiej. "Tnie oddech na pół"

Joanna Racewicz tuż przed kolejną rocznicą katastrofy smoleńskiej z 10 kwietnia 2010 roku zabrała głos na Instagramie, publikując poruszający wpis. Dziennikarka straciła w tragedii ukochanego męża.
Joanna Racewicz
KAPiF

Joanna Racewicz, znana dziennikarka i autorka książek, jak co roku w okolicach 10 kwietnia wróciła do tematu katastrofy smoleńskiej, która na zawsze zmieniła jej życie. W tragedii straciła męża i ojca swojego syna - Pawła Janeczka. Tym razem opublikowała w sieci zdjęcie wiosennych kwiatów, opatrując je refleksyjnym, pełnym emocji wpisem. Co dokładnie w nim zawarła?

Zobacz wideo Racewicz stworzyła książkę o przemocy. Dlaczego wybrała ten temat?

Joanna Racewicz wraca do tragedii smoleńskiej w rocznicę wydarzenia. Lawina współczucia

Obok wielu postów dziennikarki nie da się przejść obojętnie. Racewicz przyzwyczaiła fanów do wpisów skłaniających do refleksji nad życiem. Często porusza na Instagramie aktualne tematy, a tym razem upamiętniła męża i dramat w Smoleńsku. "Kwiecień. Wieczna blizna. Pęknięcie. Dzieli życie jak Rubikon. Tnie oddech na pół. I znów zabiera do dnia, do tej jednej chwili, w której zatrzasnął się świat" - napisała krótko dziennikarka 9 kwietnia. 

Obserwujący Racewicz od razu ruszyli do sekcji komentarzy. "Pani Joanno, przytulam mocno", "Przytulam Joasiu", "Przytulam i życzę pani spokoju... cokolwiek on dla pani znaczy...", "Ja również pamiętam ten dzień. Wyjątkowo dokładnie. Z perspektywy Polki. Bardzo pani współczuję" - czytamy na Instagramie.

Joanna Racewicz postanowiła udzielić długiego wywiadu o stracie męża. O tym mówili wszyscy

Dziennikarka po latach od tragedii zdecydowała się na dłuższą rozmowę o stracie i o tym, co wydarzyło się w Smoleńsku. Wspomniała przy tym, co 10 kwietnia 2010 roku zmienił dla jej małego wówczas syna. - Igora świat praktycznie od zawsze jest światem bez taty. Mówi, że trochę go pamięta, ale nie wiem, czy to funkcja jego wyobraźni, naszych rozmów, moich opowieści, czy faktycznie w takim małym człowieku jest jakaś pamięć? - padło w rozmowie.

W wywiadzie nie zabrakło również przemyśleń dotyczących przemijania oraz stosunku do bolesnych wydarzeń. - Czas nie leczy ran, wcale. Gdybym miała jakoś nazwać funkcję czasu w tym przypadku, w każdym innym zresztą, to on oswaja z tym, z czym masz się zmierzyć, niczego nie leczy. Może uczy cię chodzić nową koleiną, uczy nowych kroków, nowego oddechu, trochę bardziej płytkiego, ale nie leczy ran -przekazała Joanna Racewicz.

Więcej o: