Czernecki ocenił umiejętności aktorskie Antoniego Sztaby. Padły słowa o pokorze

Michał Czernecki i Antoni Sztaba występują w sztuce teatralnej "Facet z papieru". Starszy kolega z branży wyjawił w wywiadzie, jak przebiega współpraca z synem Doroty Szelągowskiej.
Czernecki, Sztaba
Czernecki ocenił umiejętności aktorskie Antoniego Sztaby. Padły słowa o pokorze / Fot. KAPIF

Antoni Sztaba rozkręca swoją karierę aktorską. Widzowie mogą oglądać go m.in. na deskach Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Zagrał także w serialu "Aniela". Mama aktora Dorota Szelągowska nie kryła zadowolenia z jego roli w hicie Netfliksa. - Oczywiście jestem dumna z tego, że mój syn zagrał tam niewdzięczną postać Banana, ale ten serial sprawił mi bardzo dużo radości - opowiadała w rozmowie z Plotkiem. Obecnie Sztaba występuje w spektaklu "Facet z papieru", który można obejrzeć w Garnizonie Sztuki. Co na temat młodego aktora sądzi jego kolega z obsady, Michał Czernecki?

Zobacz wideo Szelągowska o karierze syna. Co za słowa

Michał Czernecki pochwalił Antoniego Sztabę. "Jest aktorem bardzo zdyscyplinowanym"

W nowym wywiadzie dla agencji Newseria Czernecki ocenił aktorskie zdolności Antoniego Sztaby. Nie szczędził komplementów. "Antoni jest aktorem bardzo zdyscyplinowanym, ma znakomite poczucie rytmu, jest bardzo muzykalny, co w aktorstwie jest bardzo dużą zaletą. Jest młodym aktorem ze wszystkimi tego plusami i minusami, jak każdy. Dwadzieścia pięć lat temu byłem na jego miejscu" - wyznał.

W dalszej części rozmowy Czernecki stwierdził, że jako młody aktor miał w sobie więcej pokory. "Antoni, tak jak całe jego pokolenie, nie ma kompleksów. Teraz młodzi ludzie przychodzą do teatru (...) i mają poczucie, że nie muszą niczego nikomu udowadniać. I to jest fajne, podoba mi się to i trochę mu tego zazdroszczę, bo sam miałem inaczej. Miałem w sobie dużo więcej pokory, może nawet za dużo" - skwitował.

Antoni Sztaba o znanym nazwisku. "Nie mam na to wpływu"

W jednym z wywiadów Antoni Sztaba opowiedział o komentarzach osób, które oskarżają go o nepotyzm. Aktor zdaje sobie sprawę z tego, że znane nazwisko może ułatwiać mu zdobywanie ról. "Nie będę negował tego, że może pomóc, tym bardziej na początku drogi zawodowej. Bo może ktoś gdzieś myśli: mamy Sztabę i mamy jeszcze dwóch innych kandydatów do roli. Weźmy go, bo dzięki niemu może sobie potem podpromujemy projekt. Nawet jeśli tak się zdarza, ja o tym nie wiem i nie mam na to wpływu. Jedyne, co mogę, to robić to, co robię, najlepiej jak potrafię" - komentował dla "Vivy!". 

Więcej o: