Policja wkroczyła na teren rancza Epsteina. Śledczy szukają ciał dwóch kobiet

Policja wkroczyła na terytorium posiadłości w stanie Nowy Meksyk, która niegdyś należała do Jeffreya Epsteina. Śledczy mają podejrzenia, że doszło tam do przestępstwa.
Policja wkroczyła na teren rancza Epsteina. Śledczy szukają ciał dwóch kobiet
Fot. REUTERS/U.s. Justice Department, REUTERS/Rebecca Noble

Sprawa Jeffreya Epsteina cały czas wzbudza spore emocje, a w mediach co chwilę pojawiają się nowe wieści dotyczące działalności finansisty. 9 marca Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych opublikował kolejne fotografie związane z przestępcą seksualnym. Spekuluje się, że ponownie pojawił się na nich były książę Andrzej. Śledczy wkroczyli również na terytorium posiadłości, która niegdyś należała do Epsteina. Miało tam dochodzić do wykorzystywania dziewczynek oraz kobiet. Policja poszukuje również ciał. 

Zobacz wideo Epstein chciał na swoim ranczu zapładniać mądre i ładne kobiety

Śledczy przeczesują posiadłość, która należała do Jeffreya Epsteina

W 1993 roku Jeffrey Epstein kupił posiadłość, która jest znana jako Zorro Ranch. Nabył ją od byłego gubernatora Nowego Meksyku - Bruce'a Kinga. Nieruchomość znajduje się w pobliżu miejscowości Stanley we wspomnianym stanie. Ranczo skrywa wiele tajemnic. To właśnie tam miało podobno dojść do wielu nadużyć - wykorzystywania seksualnego dziewczynek i kobiet. Śledczy wkroczyli na teren Zorro Rancz, badając sprawę. W 2023 roku posiadłość została kupiona przez biznesmena z Teksasu, który współpracuje z policją. Podobno na terenie ukryte mogą być ciała dwóch dziewczynek, co próbują zbadać mundurowi. 

W tej sprawie powołano specjalną komisję ds. prawdy - ma ona zbadać zbrodnie, do których miało rzekomo dojść. - Dzięki tej komisji możemy wreszcie wypełnić luki, badając zaniedbania, które doprowadziły do przerażających zarzutów dotyczących przemocy i przestępstw na ranczu Zorro, aby wyciągnąć z tego wnioski i zapobiec podobnym okrucieństwom w naszym stanie w przyszłości - mówiła w rozmowie z "Daily Mail" przedstawicielka stanu Nowy Meksyk Andrea Romero.

Niebywałe, jak Sarah Ferguson nazwała Jeffreya Epsteina. Ujawniono szokującą wiadomość

Jedną z osób, które związane są z aferą wokół Jeffreya Epsteina, jest była żona Andrzeja Mountbattena-Windsora, Sarah Ferguson. Jak udało się ustalić redakcji "Daily Mail", kobieta wraz z córkami w 2010 roku udała się na spotkanie z finansistą. Za podróż Ferguson z pociechami miał zapłacić Epstein. Przelot kosztować miał 14 tys. dolarów, choć Ferguson miała domagać się dodatkowej opłaty za pierwszą klasę, co oznaczałoby wzrost kosztu do aż 30 tys. dolarów. Epstein jednak odmówił. 

Ferguson wraz z córkami udała się do posiadłości biznesmena, gdzie zjadły obiad. Ujawniono, co niedługo później napisała do finansisty Fergie. "Po twoim lunchu czuję, że energia wzrosła. Nigdy nie byłam bardziej wzruszona życzliwością przyjaciela niż komplementem, jaki mi dałeś w obecności moich córek. Dziękuję, Jeffrey, za to, że byłeś bratem, o jakim zawsze marzyłam" - pisała eksmałżonka byłego księcia do Epsteina. 

Więcej o: