Kamińska była wierząca, dziś chce dokonać apostazji. "Bardzo zawiodłam się na Kościele"

Julia Kamińska w najnowszej rozmowie przyznała, że ma zamiar dokonać apostazji. Wyjawiła, z czego to wynika. Jak się okazuje, zawiodła się na instytucji Kościoła.
Kamińska była wierząca, dziś chce dokonać apostazji. 'Bardzo zawiodłam się na Kościele'
Fot. KAPIF, Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl
  • Julia Kamińska wychowana była w wierze i śpiewała w kościelnym chórze
  • Po latach aktorka przyznała, że chce dokonać apostazji
  • Co sądzi o obecności symboli religijnych w świeckich miejscach? 

W ostatnich latach temat apostazji coraz częściej staje się przedmiotem społecznej dyskusji. Wiele osób rozważa odejście od Kościoła - a wśród nich jest również Julia Kamińska. Aktorka w rozmowie z Plejadą podkreśliła, że jest coraz bliżej podjęcia tej decyzji. - Tak, zdecydowanie. Mam to jeszcze przed sobą - mówiła. Wprost przyznała, z czego to wynika. Okazuje się, że gwiazda się zawiodła, a zasłyszane przez nią historie tylko pchnęły ją w kierunku apostazji. 

Zobacz wideo Julia Kamińska swoją muzyką wywołała sporo kontrowersji. "Dla mnie to jest wreszcie bycie sobą"

Julia Kamińska chce dokonać apostazji. Wyjaśniła powody tej decyzji 

Aktorka nie ukrywa, że od dłuższego czasu myśli o apostazji. W tle jest zawód tym, co reprezentuje Kościół. - Chodzi mi to po głowie i bardzo zawiodłam się na Kościele. Im więcej informacji do mnie docierało o historii Kościoła i o Kościele w Polsce, tym bardziej było to dla mnie przykre. Mówię to z perspektywy osoby, która kiedyś była bardzo wierząca i śpiewałam też w chórze kościelnym - to mnie ukształtowało - podkreśliła.

Były chwile, gdy Kamińska była naprawdę szczęśliwa, będąc w kościele. Są jednak sprawy, które określa jako "nie do przejścia". - Były takie momenty, kiedy w kościele byłam naprawdę szczęśliwa i było mi tam dobrze. Czułam taką jedność zawsze w niedzielę, kiedy uczestniczyłam w mszach. Zdaję sobie sprawę z tego, że są kapłani, którzy są naprawdę w porządku i dają ludziom dużo dobrego. Ale są pewne rzeczy, które są dla mnie po prostu nie do przejścia. Nieakceptowalne - wyjawiła. 

Julia Kamińska o łączeniu państwa z Kościołem. Takie ma zdanie 

Kamińska przyznała, że fakt, iż dookoła nas znajdują się symbole religijne, nigdy jej nie dziwił. - To jest coś, do czego przywykliśmy. W ogóle nie było to dla mnie dziwne, że na każdej ścianie mojej szkoły był krzyż, a przecież to powinna być instytucja świecka. Był nawet mały pomnik Jana Pawła II. W jaki sposób to miałoby być świeckie? W żaden - zauważa. 

Aktorka zwróciła uwagę na to, że w taki sposób jesteśmy wychowywani. - Łatwo jest, będąc Polką czy Polakiem, przywyknąć do tego, że nie ma tego rozdziału Państwa od Kościoła, bo po prostu w tym się wychowujemy - wyjaśniła. - Trzeba się naczytać odpowiedniej liczby źródeł i na własnej skórze najlepiej przeżyć coś, co nas dotknie, żeby się zorientować, że tego rozdziału nie ma. Potem przychodzi moment, żeby się zastanowić, czy jesteśmy z tym okej, czy nie. Ja nie jestem - skwitowała. 

Więcej o: