Na ramówce TVN zabrakło jednej z największych gwiazd stacji. Wszystko wyjaśniła

Anita Werner nie zjawiła się na prezentacji wiosennej ramówki stacji TVN. Teraz dodała post na Instagramie, w którym wszystko wyjaśniła.
Anita Werner nie zjawiła się na ramówce TVN-u. Wszystko już jasne
instagram.com/anita_werner_official

We wtorek, 17 lutego, odbyła się prezentacja wiosennej ramówki stacji TVN, na której oczywiście nie zabrakło największych gwiazd. Na czerwonym dywanie brylowały Małgorzata Rozenek, Julia Wieniawa czy Paulina Krupińska. Kogoś jednak zabrakło, a mianowicie jednej z głównych gwiazd stacji TVN24 - Anity Werner. Teraz dziennikarka tłumaczy się z nieobecności.

Zobacz wideo Taką szefową jest Kazen. Wymagająca to mało powiedziane

Anita Werner zamiast na czerwonym dywanie, to... Wszystko wyjaśniła

Anita Werner jest aktywna na Instagramie, gdzie chętnie dzieli się swoją codziennością. Wrzuca kadry zarówno z pracy, jak i z prywatnych aktywności. Tym razem opublikowała zdjęcie, na którym pokazała się bez grama makijażu, w bluzie i na sofie. W opisie wyjaśniła, dlaczego nie zjawiła się na prezentację ramówki TVN-u.

"Na zwolnieniu zamiast na czerwonym dywanie. Niestety, nie mogłam wczoraj towarzyszyć moim koleżankom i kolegom z super drużyny Faktów TVN i TVN24 na prezentacji wiosennej ramówki TVN. Ale z całą mocą (naprawdę całą, jaką obecnie mam) kibicuję wszystkim programom i serialom. Choć oczywiście najbardziej kibicuję newsom!" - napisała dziennikarka.

W dalszej części wpisu ujawniła, że w tym roku stacja TVN24 będzie świętować swoje 25-lecie. Przy okazji wyraziła zachwyt nad "Faktami TVN". "W czasach tak koniecznej i niezbędnej walki z dezinformacją, mamy naprawdę pełne ręce roboty. Każdego dnia pomagamy wam oddzielać fejki od faktów, każdego dnia mamy dla was sprawdzoną i wiarygodną informację. Na tym polega nasza praca i nasza misja: sprawdzamy i weryfikujemy fakty, zadajemy trudne pytania, dochodzimy do prawdy" - dodała.

Anita Werner musiała przerwać wywiad. Doszło do groźnej sytuacji

Anita Werner z pewnością ma nie tylko ręce pełne roboty przy weryfikacji informacji, ale również nie brakuje jej intensywnych emocji podczas prowadzenia programów na żywo. W czasie "Faktów po Faktach", gdy rozmawiała z siostrą Małgorzatą Chmielewską, przełożoną Wspólnoty Chleb Życia, doszło do groźnej sytuacji.

Zakonnica komentowała decyzję Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy pomocowej dla uchodźców z Ukrainy. Gdy zakończyła swoją wypowiedź, widzowie mogli nagle usłyszeć niepokojące dźwięki w tle. Wtedy okazało się, że adoptowany syn siostry Chmielewskiej dostał nagłego ataku padaczki. Zakonnica przerwała rozmowę, aby udzielić chłopcu pomocy. Po chwili jednak wróciła na antenę. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ

Więcej o: