O tegorocznych aukcjach gwiazd w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy było wyjątkowo głośno. Nic dziwnego, bo znani i lubiani jak zawsze zaskoczyli. Julia Wieniawa wystawiła na licytację wspólną nocowankę i zgarnęła dla WOŚP 100 tysięcy złotych. Z kolei Donald Tusk rozbił bank, wystawiając swoje złote korki z podpisem. Zwycięzca będzie musiał zapłacić ponad 700 tysięcy złotych. Teraz wiadomo też, ile zebrali Omenaa Mensah i Rafał Brzoska na swoich aukcjach.
W tym roku Omenaa Mensah i Rafał Brzoska zdecydowali się wystawić dwie aukcje w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W minionym roku para pobiła rekord i zebrała ponad 411 tysięcy złotych. Tym razem przebili tę kwotę. W ramach jednej licytacji wystawili wspólne "wagary", które mają być spotkaniem w kameralnym miejscu. Omenaa obiecała także przygotować własnoręcznie upieczoną szarlotkę. W aukcji wzięło udział 11 osób, a zwycięzca wylicytował te atrakcje za 340 250 złotych.
Z kolei Rafał Brzoska wystawił na aukcję grę w golfa na polu "La Zagaleta" w Hiszpanii. Okazuje się, że licytacja również cieszyła się zainteresowaniem i powodzeniem, bo brało w niej udział aż 21 osób. Ostatecznie zwycięzca będzie mógł się zmierzyć z biznesmenem na polu golfowym za 220 250 złotych. Łącznie para zebrała więc 560 500 złotych.
Omenaa Mensah pochwaliła się na Instagramie finałem obu aukcji, wrzucając zrzuty ekranu, które zostały już zrobione po ich zakończeniu. "Dziękujemy i gratulujemy zwycięzcom licytacji" - napisała.
Rafał Brzoska i Omenaa Mensah wyjątkowo rzadko mówią o swoim prywatnym życiu. Ostatnio jednak biznesmen postanowił uchylić rąbka tajemnicy i zdradził, jaki sposób na kłótnie ma wraz z żoną. Okazało się, że para podpisała specjalną umowę u notariusza, w której zawarte jest rozwiązanie wszelkich konfliktów.
- Mamy taką umowę, którą zawarliśmy między sobą u notariusza. Jednym z punktów tej umowy jest to, że jeśli się kłócimy - a też się kłócimy, ostatni raz kłóciliśmy się może z trzy tygodnie temu, zajęło nam to mniej niż trzy godziny, żeby się pogodzić. Bo jeden z tych punktów mówi, że ta osoba, która rozpoczęła kłótnię, w ciągu 24 godzin musi przyjść i przeprosić. A jeżeli tego nie zrobi, to w ciągu kolejnych 24 godzin, obie osoby udają się do kogoś, kto jest takim niezależnym arbitrem i mówimy, co nam leży. I tego punktu nigdy nie naruszyliśmy - powiedział Brzoska w "Biznes Misja". Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.
Niebywała sytuacja na konkursie miss. Nagle uczestniczce wypadły zęby
Mafia otworzyła drzwi do kariery. Legenda polskiej muzyki. Liczba przebojów imponuje do dziś
Mlynkova zdradziła, co mówią o Polsce zagranicą. Takie słowa od obcokrajowców
Późnym wieczorem pojawiły się urocze kadry. Tak Lewandowscy świętowali po meczu
Kalczyńska odeszła z TVP, a teraz takie wieści. Już wiadomo, do której stacji przechodzi
Beckhamowie stawiają mur prywatności w Cotswolds? Mieszkańcy nie kryją niezadowolenia
Agnieszka Włodarczyk relacjonuje wizytę u fryzjera. Pochwaliła się metamorfozą. "Dowaliłam do pieca"
Młynarska o kulisach zakupu domu w Hiszpanii. Wspomniała o cenie
Taką diagnozę usłyszała Steczkowska lata temu. Potem zdarzyło się coś niewiarygodnego