Macaulay Culkin reaguje na śmierć filmowej mamy. "Myślałem, że mamy czas"

Catherine O'Hara zmarła w wieku 71 lat, o czym dowiedzieliśmy się 30 stycznia. Jej filmowy syn postanowił zabrać głos po tej tragicznej wiadomości.
Catherine O'Hara, Macaulay Culkin
YT Access Hollywood

Macaulay Culkin związał karierę zawodową z aktorstwem i to już od najmłodszych lat. Jako dziecko otrzymał angaż w światowym hicie "Kevin sam w domu", który przyniósł mu ogromną sławę i majątek. Wyjątkową więź miał z filmową mamą, czyli Catherine O'Harą. Wiemy, że aktorzy mieli dobry kontakt poza produkcją także lata po premierze. Dziś, 30 stycznia, gwiazdor postanowił pożegnać koleżankę po fachu.

Zobacz wideo Senyszyn o zmianach w testamencie

Macaulay Culkin w pożegnalnym wpisie dla Catherine O'Hary. Te słowa chwytają za serce

Niedługo po newsach dotyczących odejścia aktorki, pojawił się poruszający wpis na Instagramie filmwego Kevina. "Mama. Myślałem, że mamy czas. Chciałem więcej. Chciałem usiąść na krześle obok ciebie. Słyszałem cię, ale miałam tyle do powiedzenia. Kocham cię. Kocham cię. Do zobaczenia później" - napisał krótko aktor na Instagramie, zamieszczając dwa pamiątkowe zdjęcia z aktorką. Możemy zobaczyć fotografię z "Kevina..." oraz próbę odtworzenia tego zdjęcia kilkanaście lat później, kiedy gwiazdor dorósł. Ten post niezwykle wzrusza.

W komentarzach pod wpisem nie brakuje złamanych serc. "Przesyłamy jej, jej rodzinie i tobie mnóstwo miłości", "Moje serce pękło", "Moje najszczersze kondolencje", "Przesyłam wsparcie", "Kolejne oglądanie "Kevin sam w domu" złamie nasze serca na zawsze" - możemy przeczytać na Instagramie.

Catherine O’Hara rozwinęła wspaniałą karierę. Taką prośbę mieli do niej ludzie na ulicy

Aktorka uświetniła swoim udziałem takie produkcje jak "The Last of Us", "Radosne Purim", "Schitt's Creek", "Sok z żuka" oraz "Studio". Najwyższy stopień popularności i rozpoznawalności na ulicy zagwarantowała jej jednak seria filmów świątecznych o Kevinie. W dawnym wywiadzie wspomniała, że fani potrafili prosić ją o nietypową kwestię. "Kiedyś podchodzili do mnie głównie ludzie o imieniu Kevin i prosili, żebym krzyczała im prosto w twarz 'Kevin!'" - wspominała O'Hara w 2020 roku w rozmowie z "People". "Teraz chodzi głównie o Moirę i serial 'Schitt's Creek'. Nigdy w życiu nie spotkałam się z takim zainteresowaniem. To szaleństwo" - dodała następnie gwiazda.

Więcej o: