Beata Pawlikowska to popularna podróżniczka, dziennikarka i autorka książek. Jest aktywna w social mediach, gdzie dzieli się z fanami szczegółami ze swojej pracy i prywatności. Tym razem zdradziła im, że uczestniczyła w wypadku samochodowym, do którego doszło na jednym z warszawskich skrzyżowań.
Do wypadku z udziałem Beaty Pawlikowskiej doszło w czwartek 30 kwietnia w Warszawie. Dziennikarka czekała na zmianę świateł, gdy w tył jej samochodu wjechało inne auto. W długim wpisie ujawniła szczegóły zdarzenia.
"Życie jest chwilą. Wczoraj miałam wypadek samochodowy, dzisiaj słucham śpiewu ptaków w pierwszy dzień najpiękniejszego miesiąca świata. Niczego nie można było przewidzieć. Stałam w Warszawie na skrzyżowaniu, czekając na zmianę świateł, i nagle zobaczyłam ciemność, straciłam przytomność, usłyszałam huk i poczułam silne uderzenie. Kierowca jadący z tyłu powiedział później, że 'nie wie, jak to się stało. Miałem chwilowe zaćmienie'. Nie zauważył, że stoję na czerwonym świetle i po prostu jechał dalej naprzód" - napisała.
W dalszej części wpisu Beata Pawlikowska zwróciła uwagę na kruchość i nieprzewidywalność życia. Przy okazji podzieliła się złotą myślą z fanami. "Życie to krótka chwila. Krucha, delikatna, ulotna. Zatrzymaj się dzisiaj i pomyśl z wdzięcznością jak to dobrze, że je masz. Posłuchaj majowych ptaków, powąchaj bez, uśmiechnij się do błękitnego nieba. Jak dobrze jest żyć!" - dodała.
Nie da się ukryć, że wyznanie Beaty Pawlikowskiej zrobiło duże wrażenie na jej fanach, którzy natychmiast zaczęli komentować jej wpis. Wszyscy wyrazili wdzięczność, że pisarce nie stało się nic złego. "Bardzo się cieszę, że to tylko tak się skończyło. Proszę uważać na siebie. W moim odczuciu jest pani skarbem", "Też ostatnio uniknęłam śmierci na drodze, doceniam każdą chwilę", "Dobrze, że nie stało się nic bardzo złego", "Życzę dużo zdrowia!", Zdrówka życzę pani Beatko. Mocno przytulam" - pisali fani.
Internauci oburzeni stawkami za pracę na planie "Rancza". "To chyba żart"
Tajner opowiedziała o kulisach małżeństwa z Wiśniewskim. "Michał pił, zawalał różne rzeczy"
Tak dziś wspomina Annę Przybylską jej najmłodszy syn. Te słowa zostają w pamięci. "Staram się"
Poseł Konfederacji twierdzi, że niska dzietność to wynik dyskryminacji mężczyzn. Biejat się nie patyczkuje
Burza po przerwanym koncercie Męskiego Grania. Widzowie domagają się jednego
Grała Wonder Woman. Tak dziś wygląda 75-letnia Carter, która zapewnia, że nie poprawiała urody
Aktorka założyła zbiórkę na "wesele marzeń", a internet się zagotował. "Żenada i brak klasy"
Uznańska-Wiśniewska o urlopie macierzyńskim. "Nie przysługuje"
Prawniczka reaguje na oświadczenie Dody o zarzutach. Mówi o "ważeniu słów"