Nowe ustalenia po śmierci Litewki. Śledczy zabezpieczyli monitoring

Śledztwo dotyczące tragicznej śmierci Łukasza Litewki wciąż trwa. Prokuratura zabezpieczyła nagrania z monitoringu. Analizuje także dane z telefonów obu uczestników wypadku, by dokładnie odtworzyć przebieg zdarzenia.
Nowe ustalenia po śmierci Łukasza Litewki. Śledczy zabezpieczyli monitoring
fot. Agencja Gazeta.pl
  • Trwa śledztwo w sprawie śmierci Łukasza Litewki.
  • Zabezpieczono nagrania z monitoringu z miejsca tragedii.
  • Analizowane są dane z telefonów.
  • Prokuratura rozważa przeprowadzenie eksperymentu procesowego.

Sprawa śmierci Łukasza Litewki wciąż jest szczegółowo badana przez śledczych. Mężczyzna zginął w tragicznym wypadku podczas jazdy na rowerze ulicą Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Został śmiertelnie potrącony przez 57-letniego mężczyznę. Pogrzeb 36-latka odbył się 29 kwietnia. Prokuratura prowadzi intensywne działania, których celem jest dokładne ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia. Kluczowe znaczenie mogą mieć zarówno materiały wideo, jak i dane zapisane w telefonach należących do obu uczestników wypadku.

Zobacz wideo Czarzasty pożegnał Łukasza Litewkę. Podzielił się wspomnieniem

Nowe informacje w sprawie śmierci Łukasza Litewki. Śledczy analizują każdy szczegół

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian w rozmowie z "Faktem" ujawnił, że zabezpieczono już monitoring z okolicy miejsca tragedii. "Udało się uchwycić pewne momenty" - przekazał prokurator. Nagrania mają pomóc w odtworzeniu przebiegu zdarzenia i ustaleniu jego dokładnego momentu. Równolegle analizowane są dane z telefonów należących do kierowcy oraz zmarłego polityka. Niewykluczone, że śledczy zdecydują się także na przeprowadzenie eksperymentu procesowego, który pozwoli jeszcze dokładniej zrekonstruować trasę i czas przejazdu. "Jeśli [zebrane dowody - red.] okażą się niewystarczające, nie wykluczamy przeprowadzenia eksperymentu - powiedział w rozmowie z "Faktem" prok. Bartosz Kilian.

Nowe informacje o kierowcy. To robił w dniu wypadku

W toku postępowania pojawiły się także nowe ustalenia dotyczące 57-letniego kierowcy. Jak podkreślił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu, mężczyzna zakończył pracę zgodnie z planem. "Był już po pracy, zakończył ją. Nie uciekł z niej ani nie wyszedł wcześniej. Pracował pełny wymiar godzin" - przekazał. Wiadomo również, że zgłoszenie o wypadku wykonano z jego telefonu, choć po pomoc zadzwonił świadek zdarzenia. Informacje dotarły do policji o godzinie 13:17. Śledczy podkreślają, że pełne wyjaśnienie sprawy wymaga czasu i dokładnej analizy wszystkich zgromadzonych materiałów. ZOBACZ TEŻ: Łukasz Litewka spocznie przy grobie znanej postaci z literatury. "Tak wiele was łączy"

Więcej o: