Weronika Marczuk niegdyś była popularną aktorką. Polacy pamiętają też, że była żoną Cezarego Pazury, a także jedną z jurorek w tanecznym show TVN-u "You can dance". Prawniczka obecnie jest przedstawicielką Rzeczniczką Praw Obywatelskich Ukrainy i to w takiej roli wystąpiła jako ekspertka w niedzielnym wydaniu "halo tu polsat". 53-latka w rozmowie z Katarzyną Cichopek i Maciejem Kurzajewskim porozmawiała m.in. o obecnej sytuacji w Ukrainie. Odniosła się też do działań Donalda Trumpa, który podczas kampanii prezydenckiej twierdził, że kiedy obejmie władzę w USA, zakończy wojnę w Ukrainie w jeden dzień.
Weronika Marczuk pojawiła się w studiu "halo tu polsat", ponieważ mijają trzy lata od momentu, kiedy Rosja zbrojnie zaatakowała Ukrainę. - Ukraińcy się nie poddają, Europa tym bardziej. To niewiarygodne, żeby w XXI wieku trwała taka tragedia i nie było można nic z tym zrobić - zaczęła. Po chwili dodała:
Teraz jest bardzo ważny czas, żeby nie wpaść w panikę i nie słuchać propagandy, bo jak wiadomo, propaganda pracuje najmocniej w takiej sytuacji
- grzmiała.
Po chwili wprost uderzyła w Donalda Trumpa i politykę, którą prowadzi wobec Ukrainy (przypomnijmy, że niedawno nazwał Wołodymyra Zełenskiego "dyktatorem" i twierdził, że Rosja chce zakończyć wojnę, a to Ukraina stoi na przeszkodzie, by osiągnąć ten cel).
Wydaje mi się, że to są gry. Wiemy, jakie metody stosuje nowa amerykańska administracja. Więc mam nadzieję, że to są gry, które mają wybadać wszystkie strony. Wiemy, że to jest nie tylko walka o Ukrainę, ale to też walka geopolityczna od lat. Przykre jest to, że Ukraina jest zakładnikiem, ale może dobrze, że trafiło na mocny naród. Myślę, że wspólnie z Polską i Europą jest teraz czas na działanie
- usłyszeli widzowie śniadaniówki.
Marczuk podkreśliła, że aktualnie współpracuje z Rzeczniczką Praw Obywatelskich Ukrainy. - Od pół roku próbujemy działać. Obsługujemy obywateli Ukrainy, odpowiadamy na skargi, ingerujemy w sytuacjach, kiedy jest potrzeba - mówiła.
53-latka dodała, że widzi, że Ukraińcy nie są już w Polsce traktowani tak samo, jak wtedy, kiedy Ukraina została zaatakowana przez Rosję w 2022 roku. - Wyczuwam każde wahania. Przykre jest, że my się poddajemy chwilowym nastrojom, bo sytuacja tam się nie zmienia, tylko staje się gorsza. (...) Trzeba po prostu (...) wejść w buty tych, którzy mają gorzej (...). Mówią o tym, że już nie potrzeba pomagać. Nie pomagamy bezpośrednio ludziom, którzy tej pomocy nie potrzebują - wyjaśniła.
Podkreśliła jednak, że Polacy zatęsknią za Ukraińcami, kiedy ci po zakończeniu wojny, wrócą do swojej ojczyzny. Wszystko dlatego, że jak twierdziła, w Polsce zabranie rąk do pracy. - Jak tylko sytuacja się ustabilizuje, to jestem przekonana, że większość Ukraińców i tak wyjdzie. Za chwilę będziemy płakać, że brakuje rąk do pracy. Ukraińcy naprawdę ciężko pracują na to, żeby tu być - podsumowała.
Facebook zablokował nową grafikę Damięckiej. Ta dosadnie skomentowała
Skolim przekazał wieści ws. swojej stacji benzynowej. Wszystko przez sytuację na Bliskim Wschodzie
Maserak wskazał numer jeden po pierwszym odcinku "Tańca z gwiazdami". "To jest ryzykowne"
Monika Miller zafundowała sobie lifting tygrysi. Dziś pokazała zdjęcia przed i po
Tak dziś mieszka Maciej Pela. Kuchnia to jego królestwo
Bill Clinton tłumaczył się ze zdjęć znalezionych w aktach Jeffreya Epsteina. Nie krył rozbawienia
Syn Trumpa trafi do wojska? Amerykanie domagają się, by Barron został wysłany na front. Jest jeden problem
Zarzucali im, że nie zaczynali od zera. Terrazzino przemówił po odcinku "TzG"
Bieniuk kupił ten dom jeszcze z Przybylską. Widok z okna zachwyca