Jeremy Clarkson usłyszał druzgocącą diagnozę. W najnowszym nagraniu wyznał, jak się czuje

Jeremy Clarkson po raz pierwszy tak otwarcie opowiedział o swoich zmaganiach z chorobą. Popularny prezenter ujawnił, że zdiagnozowano u niego agresywną postać raka prostaty, która została wykryta podczas rutynowych badań.
Jeremy Clarkson
https://www.instagram.com/jeremyclarkson1/

Jeremy Clarkson od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych brytyjskich prezenterów telewizyjnych. Ogromną popularność przyniosły mu programy motoryzacyjne "Top Gear" i "The Grand Tour", a w ostatnich latach również reality show "Clarkson's Farm", pokazujący jego życie na farmie. 66-latek słynie z ciętego języka i kontrowersyjnych opinii, jednak tym razem podzielił się z fanami wyjątkowo osobistym wyznaniem. Ponownie chodzi o stan zdrowia.

Zobacz wideo Córka Niemen ma rzadką chorobę

Jeremy Clarkson usłyszał diagnozę. Teraz chce, aby innym żyło się łatwiej

Prezenter ujawnił, że lekarze wykryli u niego agresywny nowotwór prostaty. Jak podkreślił, choroba została rozpoznana stosunkowo wcześnie, dzięki czemu możliwe było szybkie wdrożenie leczenia. Clarkson nie ukrywa, że moment usłyszenia diagnozy był dla niego ogromnym wstrząsem. Gwiazdor zdecydował się opowiedzieć o swoich doświadczeniach publicznie, by zwrócić uwagę innych mężczyzn na znaczenie regularnych badań profilaktycznych. Według Clarksona to właśnie rutynowa kontrola okazała się kluczowa i pozwoliła wykryć chorobę, zanim ta zdążyła się rozwinąć.

W nagraniu opublikowanym na Instagramie 20 czerwca Clarkson uspokoił fanów, którzy martwili się o jego stan zdrowia. Jak podkreślił, dziś czuje się dobrze, a wszystko dzięki temu, że nowotwór udało się wykryć odpowiednio wcześnie. – Ci bardziej spostrzegawczy z was pewnie zauważyli, że nie umarłem. Co więcej, mam się świetnie. Nawet moje brwi wyglądają wyjątkowo dobrze. A wszystko dlatego, że lekarze wykryli raka prostaty we wczesnym stadium. Udało się to tylko dlatego, że się przebadałem – powiedział.

Prezenter wykorzystał swoją historię, by zachęcić innych mężczyzn do regularnych badań profilaktycznych. Zwrócił uwagę, że wiele osób wciąż unika diagnostyki z obawy przed nieprzyjemnymi procedurami. – Wiem, że wielu z was powie 'nie chcę się badać, bo ktoś będzie musiał mnie zbadać palcem'. Ale dziś często wystarczy zwykłe badanie krwi – tłumaczył. Clarkson w swoim charakterystycznym stylu zażartował również z sytuacji, gdy lekarz nie chce skierować pacjenta na badania z powodu braku objawów lub niskiego ryzyka zachorowania. – Po prostu skłamcie. Powiedzcie, że macie objawy. Że musicie wstawać w nocy trzydzieści dwa razy do toalety albo że pojawiły się inne niepokojące symptomy. Co roku w Wielkiej Brytanii na raka prostaty umiera od dziesięciu do 12 tysięcy mężczyzn. Nie bądźcie jednymi z nich. Zróbcie badania – apelował.

Jeremy Clarkson apeluje do mężczyzn. Chodzi o dbanie o zdrowie

Prezenter wykorzystuje swoją historię również do szerzenia świadomości na temat raka prostaty. Podkreśla, że wielu mężczyzn odkłada badania na później lub całkowicie je ignoruje, co może mieć poważne konsekwencje. Jak zaznacza, w jego przypadku szybka reakcja mogła okazać się kluczowa. – Miałem ogromne szczęście, że wykryto to odpowiednio wcześnie – przyznał Clarkson, zachęcając innych do regularnego kontrolowania swojego zdrowia.

Więcej o: