Steczkowska uległa przed laty poważnemu wypadkowi. "Byłam po drugiej stronie"

Justyna Steczkowska opowiedziała w nowym wywiadzie o wypadku, w którym omal nie straciła życia. Mocno wpłynął on na jej podejście do kwestii śmierci.
Justyna Steczkowska
Fot. KAPiF

Justyna Steczkowska jest jedną z najpopularniejszych polskich wokalistek. Nic więc dziwnego, że często udziela wywiadów, w których opowiada zarówno o swojej karierze, pracy oraz życiu prywatnym. W niedawnej rozmowie w programie "Portret" odniosła się do kwestii wypadku sprzed lat. Mając zaledwie kilka lat, miała uniknąć śmierci.

Zobacz wideo Steczkowska pod wrażeniem Szemplińskiej. Odradza jej jedno

Justyna Steczkowska ujawnia prawdę o wypadku. "Tam leżysz, a jesteś tu"

Nie boję się śmierci w zasadzie od dziecka, bo ją przeżyłam jako mała dziewczynka, jak miałam około sześciu lat. I dlatego się nie boję - wyjawiła w nowym wywiadzie Steczkowska. Jak się okazało, wszystko miało miejsce, gdy wybrała się na wycieczkę rowerową. - Miałam pęknięcie podstawy czaszki. Jechałam z kuzynką na rowerze, jechałyśmy po asfalcie i tam były dziury - ona się przewróciła, a ja walnęłam głową mocno o ten beton w tej dziurze, że uszkodziło mi czaszkę - opowiedziała gwiazda. 

Steczkowska miała wtedy doświadczyć czegoś na kształt śmierci klinicznej. - To bardziej jest odczucie, że wiesz, że jesteś oderwany od ciała i zdecydowanie masz tego świadomość, że tam leżysz, a jesteś tu (...) To trwało jakiś czas, trwało dni, że byłam w zupełnej nieprzytomności. W pewnym sensie byłam po drugiej stronie - ujawniła piosenkarka.

Justyna Steczkowska nie boi się śmierci. Tak już o tym mówiła

Na początku 2026 roku Steczkowska pojawiła się również w podcaście Cypriana Majchera, w którym także porozmawiała z prowadzącym na temat śmierci. Jej słowa mogły wówczas zaskoczyć. - Moja sama śmierć, powiem ci szczerze, że czekam na nią z utęsknieniem, nie, że do niej dążę, bo wiem, że mam tutaj do załatwienia jeszcze wiele rzeczy. Wierzę, że po prostu odejdę we śnie szczęśliwa, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby być najlepszą wersją siebie tutaj na Ziemi. Natomiast w ogóle ona mnie nie przeraża, to jest tylko zamiana światów, nic więcej - skomentowała artystka. Wyznała też, że obawia się jedynie cierpienia oraz odejścia swoich bliskich. Więcej przeczytacie w artykule: "Steczkowska nie boi się śmierci. Jej słowa zaskakują. 'Czekam na nią'".

Więcej o: