Adam Fidusiewicz zdobył rozpoznawalność dzięki roli Stasia w ekranizacji "W pustyni i w puszczy". Od tego czasu minęło już ponad 20 lat. Niektórzy jednak wciąż widzą w nim postać z filmu. " Łatwiej jest niektórym myśleć o mnie jako Stasiu" - mówił w jednym z wywiadów. Fidusiewicz skończył 40 lat. W najnowszej rozmowie zdradził, czym obecnie się zajmuje i jak rozwinęła się jego kariera po głośnej roli w ekranizacji Sienkiewicza.
Już na samym wstępie Fidusiewicz wyznał, że nigdy nie pomyślałby, że jego kariera pójdzie w takim kierunku. - Nie tak to sobie wyobrażałem. Jak pracowaliśmy przy w "Pustyni i w puszczy", to pracowaliśmy po angielsku. Tak sobie marzyłem, że chciałbym jeszcze kiedyś popracować po angielsku, bo to takie poczucie "światowości" - mówił. Aktorowi powoli udaje się spełniać to marzenie. Obecność na planach międzynarodowych produkcji stwarza również okazje do poznania znanych osób. - Byliśmy ostatnio w Turcji, kręciliśmy film i okazało się, że na planie jest pan, który pracował z Guy'em Ritichiem - wyznał. Fidusiewicz na co dzień zajmuje się także... modelingiem. - Trafiłem do agencji, bo chciałem pojeździć po świecie, a to daje te możliwość. Byłem nawet na kontrakcie w Korei Południowej i teraz też jestem w agencji i współpracujemy ze sobą. Robimy zdjęcia i social media - zdradził.
Rozpoczęcie kariery w tak młodym wieku nie było łatwe dla Fidusiewicza. "Mówiąc o popularności, doświadczyłem jej plusów i minusów. Zwłaszcza gdy byłem młodszy, to było trudne" - zdradził w rozmowie z Karoliną Błaszkiewicz z Onetu. "Nie jest się gotowym na to, że nagle wszyscy na ciebie patrzą i wytykają palcami twoją twarz. Część wyjątkowo lubi cię bardziej, część nie lubi i musisz się w tym odnaleźć. Nie wiesz, dlaczego tak się dzieje. Im bardziej tego chcesz, tym bardziej odwrotny osiągasz efekt. Teraz wiem, że nie opłaca się chcieć być lubianym. Nie opłaca się budować siebie na tłumie, który z założenia jest bardzo kapryśny" - stwierdził.
Niespodziewane doniesienia ze sceny na koncercie TVN. Do "Dzień dobry TVN" dołącza nowa prowadząca
Występ Rodowicz podzielił widzów TVP. "Tego nie da się oglądać" vs "najlepsza"
Lewandowscy i Morrone w pierwszym rzędzie na pokazie Dolce&Gabbana. Styliści wydali werdykt
Jeremy Clarkson usłyszał druzgocącą diagnozę. W najnowszym nagraniu wyznał, jak się czuje
Wśród światowych elit i gości Obamy w Chicago. Omenaa Mensah zdradza kulisy wyjazdu
Wszyscy patrzyli na Lewandowską w Mediolanie. Jej mąż wcale nie odstawał: Chciałoby się widzieć więcej takich par
Trump znów uderzył w Meloni. Premierka Włoch: Moja popularność to nie jest twoja sprawa
Ma dom na działce ROD. W łazience właściciele mogą podziwiać niebo i korony drzew
Roszady w śniadaniówkach. Kto na tym wygrywa? "Matko, jak ten duet żre"