Był ukochanym synem swoich rodziców, hołubionym przez nich i rozpieszczanym. Teraz on we wpisie w mediach społecznościowych pokazuje ojcu środkowy palec i każe "zapchać się pieniędzmi", a jego matka nazywa ćpunem i grozi zerwaniem kontaktów. Jak do tego doszło? Tym razem Zenon Martyniuk raczej nie odpowie "nie wiem", jak w swoim hicie "Przez twe oczy zielone", bo Daniel, jedyny syn pary już dawno zapracował sobie na miano enfant terrible. Burzliwe związki, konflikt z byłą żoną i teściową, wreszcie rozwód i kolejny ślub z dala od rodziny i przyjaciół. A do tego liczne skandale i problemy z prawem - od złamania kwarantanny podczas pandemii, poprzez zarzut posiadania narkotyków i zakaz prowadzenia pojazdów. Daniel Martyniuk to niespokojny duch, ale również związek jego rodziców od początku należał do bardzo burzliwych.
Zenon i Danuta Martyniukowie po raz pierwszy spotkali się na koncercie grupy Akcent w Grabowcu, niedaleko Bielska Podlaskiego. Jego od razu ugodziła strzała amora, ale brakowało mu śmiałości, żeby zrobić pierwszy krok. Dlatego o pomoc poprosił kolegę. - Powiedział Danusi, że mi się podoba. Okazało się, że ja też nie byłem jej obojętny i w przerwie od występów podeszła do mnie. Zaczęliśmy rozmawiać. Po "Tulipanie" była wtedy moda na przedstawianie się nieprawdziwymi imionami. Kiedyś poznałem Cygana o imieniu Krystian i takim imieniem jej się przedstawiłem. Danusia powiedziała, że ma na imię Kinga. Najzabawniejsze jest to, iż nie byłem już wtedy anonimowy - napisał Zenon Martyniuk w autobiografii "Życie to są chwile".
Choć parę szybko połączyło uczucie, ich trwający dziś już ponad 40 lat związek od początku należał do burzliwych. Bo zarówno Zenon, jak i Danuta byli o siebie bardzo zazdrośni, co więcej, jeszcze to uczucie w sobie nawzajem podsycali, np. pokazując się z fałszywymi partnerami. W konsekwencji zakochani co rusz rozstawali się i schodzili na nowo. Bez problemów nie obyło się również wówczas, kiedy para zdecydowała się na ślub. Ówczesne prawo w Polsce zabraniało bowiem wstępowania w związek małżeński mężczyznom poniżej 21. roku życia. Zenek Martyniuk musiał więc prosić o zgodę sądu na ślub z narzeczoną. Wreszcie, w sobotę 4 lutego 1989 roku młodzi pobrali się w kościele Matki Bożej z Góry Karmel w Bielsku Podlaskim. Ich świadkami była siostra panny młodej, Joanna i jej szwagier, Artur Borek. Podczas hucznego wesela bawiło się blisko 250 osób. A pół roku po ślubie, 1 sierpnia 1989 roku na świat przyszedł syn Martyniuków, Daniel. Jedynak był przez rodziców kochany i rozpieszczany - na bezstresowe wychowanie stawiał szczególnie król disco-polo.
Danuta Martyniuk odniosła się niedawno do zarzutów o to, jakoby wraz z mężem źle wychowała syna, czego pokłosiem ma być jego obecne zachowanie. Ale jak twierdzi, jedynym ich grzechem jest fakt, że zbyt go rozpieścili. - Całe życie dostawał to, co chciał. Od dziecka traktowaliśmy go jak królewicza. Teraz widzę, że chyba to był nasz błąd. Miał wszystko. Może myślał, że tak będzie zawsze - podsumowała Danuta Martyniuk. Daniel długo żył w cieniu sławnego ojca - ukończył Szkołę Morską w Gdyni, ma uprawnienia nawigatora statków. Wydawało się, że będzie się trzymał z dala od świata show-biznesu. Media nie interesowały się nim aż do 2018 roku, kiedy to w prasie pojawiła się informacja o tym, jakoby Daniel wyrzucił z domu swoją ciężarną żonę.
Młody Martyniuk miał być podczas zajścia nietrzeźwy i agresywny - ponoć najpierw szamotał się z żoną, a następnie z policją, aż wreszcie funkcjonariusze wyprowadzili go skutego w kajdanki. Później wyszło jeszcze na jaw, że przy Danielu znaleziono narkotyki. Syn króla disco-polo zaprzeczył po kilku dniach całemu zdarzeniu, natomiast swojej żonie i teściowej zarzucił we wpisie w mediach społecznościowych manipulacje. Byłą partnerkę nazywał nimfomanką, sugerował, że w ciążę zaszła podstępem, a teściowa zmusiła ich do ślubu. Wszystko wskazywało na to, że dni małżeństwa Martyniuka juniora są policzone. Ale potem na świat przyszła ich córeczka Laura i wydawało się, że między parą zapanował rozejm. Nie potrwał on jednak długo - krótko po chrzcinach dziewczynki, Daniel ogłosił na Facebooku rozwód. "Rozwód z Eweliną, i to szybko. Koniec! Nienawidzę ludzi, którzy mają parcie na szkło. (…) Powiedziała, że nosi plastry, a nie nosiła ich. Fu** off z taką dziewczyną! Każdy chyba wie, jak się w tych czasach zabezpieczać. To jest chyba dziwne, że mamy dziecko?" - pisał Daniel.
Do rozwodu istotnie doszło. Tyle, że to była partnerka miała o niego wnioskować, nie Daniel. Małżeństwo zakończyło się we wrześniu 2020 roku. Obecna podczas rozprawy Danuta Martyniuk wyznała prasie, że była przez byłą synową nękana SMS-ami. Wyszło wówczas również na jaw, że Daniel od pewnego czasu jest związany z niejaką Faustyną, za którą jego matka, delikatnie mówiąc, nie przepada. - Ona zawsze osaczała Daniela, chodziła za nim i nic dobrego z tego nie wynikło. Nie lubię tej całej Faustyny i proszę to sobie zapamiętać. Nie chcę mieć z nią nic wspólnego - mówiła w "Twoim Imperium" Danuta Martyniuk.
Rozwód okazał się dopiero początkiem problemów Daniela. Na liście skandali z jego udziałem znalazło się następnie złamanie kwarantanny w czasie pandemii COVID-19, konflikt z niejakim "Pawełkiem", właścicielem jednej ze stołecznych restauracji, z której pewnego wieczoru wyrzucił Daniela oraz wreszcie miesięczny areszt za jazdę samochodem bez uprawnień i zarzut posiadania narkotyków. Czarnej serii nie zakończył też drugi ślub, który młody Martyniuk wziął ze swoją dziewczyną Faustyną na Bali. Podczas ceremonii nie było rodziców pary, a całość do ostatniej chwili utrzymywano w ścisłej tajemnicy. I choć panna młoda zarzekała się, ze ślub powtórzą w Polsce, od pewnego czasu wygląda na to, że i w tym związku nie dzieje się najlepiej. PRZECZYTAJ WIĘCEJ: Szambo u Martniuków wybiło. Danuta wybrała się do byłej żony syna
2 stycznia 2024 roku w sieci pojawiło się nagranie, na którym widać, jak Daniel Martyniuk zostaje zatrzymany przez policję. Powodem miało być agresywne zachowanie Martyniuka względem swojej żony, Faustyny oraz pracowników hotelu, w którym zatrzymały się gwiazdy występujące na Sylwestrze z Dwójką. Jedna z zatrudnionych w obiekcie osób powiedziała potem, że Daniel był pod wpływem alkoholu i atakował swoją żonę. Według nieoficjalnych informacji, młody Martyniuk wyszedł z aresztu po opłaceniu opiewającego na 500 zł mandatu. To jednak nie był koniec problemów - wręcz przeciwnie, największy skandal miał dopiero wybuchnąć.
"Kocham cię tatusiu, pozdrawiam cię. Dawaj jeszcze innym wszystkim, żeby wszyscy mieli super, tylko żeby twój własny syn nic nie miał. Dawaj jeszcze. F**k you" - nagranie, w którym w takich słowach Daniel zwracał się pod adresem Zenona Martyniuka, pokazując przy tym środkowy palec, na początku miesiąca pojawiło się w jego mediach społecznościowych. Do filmiku odniosła się w mocnych słowach wzburzona Danuta Martyniuk. - Jestem pewna, że gdy nagrywał ten film, był naćpany. To jest człowiek uzależniony, ja od dawna namawiam go, by poszedł na terapię lub do jakiegoś ośrodka odwykowego. Cały czas mu o tym mówię. (...) Nie raz wydzwaniał do nas lub rodziny po nocach, by do niego przyjechać, bo chodzi po ulicach i się boi. Był wtedy pod wpływem jakichś środków. Trudno się z tym pogodzić, ale trzeba to głośno powiedzieć. Daniel to narkoman i ćpun. Nie będę już owijać w bawełnę - powiedziała Danuta Martyniuk w rozmowie z "Faktem". Dodała też, że albo Daniel pójdzie na odwyk, albo zarówno ona jak i jej mąż zerwą z synem wszelkie kontakty.
Głos zabrała też żona Daniela, Faustyna. Widać, że z teściową ma nienajlepsze relacje. "Od czerwca Daniel zablokował teściowej numer w moim telefonie, bo wiedział, że mieszasz w naszym małżeństwie. Dzwoniłaś do niego, do mojej mamy i reszty rodziny. Daniel się mnie boi? Tutaj to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać. Daniel w mojej rodzinie poznał spokój. Chcesz pomóc synowi? Proszę bardzo, co jeszcze medialnie opowiesz, żeby mu pomóc? Może o jego dzieciństwie ? Całe życie myślałam, że pomoc wygląda inaczej niż medialny szum i hejt" - napisała na swoim Instagramie Faustyna.
Niedawno pojawiła się teoria, jakoby zarzewiem konfliktu Daniela z ojcem miał być fakt, iż Zenon odmówił zabrania go ze sobą do USA. Oliwy do ognia miała dolać decyzja króla disco-polo, o tym, aby podczas Sylwestra Polsatu na scenie u jego boku wystąpił nie próbujący swoich sił w muzyce Daniel, a Skolim. Co gorsza, publika okrzyknęła go drugim synem Zenka Martyniuka. Co na to sam Zenon? Wszystko wskazuje na to, że stara się załagodzić medialną burzę. - Ja tego nie komentuję, nie chcę. Są naprawdę ciekawsze tematy w Polsce niż sprawa mojego syna Daniela. Proszę spojrzeć na to, co się dookoła nas dzieje, tam jest wiele ważniejszych spraw - powiedział na łamach "Faktu" Martyniuk.
Tragiczny wypadek we Francji. Zginął znany reżyser i wieloletnia dyrektorka PR Diora
Kawalec odchodzi z Budki Suflera po konflikcie o parodię Martyniuka. "Nikt nie ma prawa mnie cenzurować"
Dziennikarz muzyczny reaguje na odejście Kawalca z Budki Suflera: Mam wrażenie, że perkusista nie ma o tym pojęcia
Odnieśli sukces w talent show, a potem były schody. "Wmówiłam sobie, że coś jest ze mną nie tak"
Dwa małżeństwa Jana Frycza zakończyły się rozwodem. Trzecią żonę rzadko pokazywał. Tak wygląda
Bawił Polaków jako Genowefa Pigwa. Później mówił: Nie radzę sobie z życiem
Daniel Martyniuk miał wystąpić w show TTV. "Nie pojawił się na planie"
Suknia ślubna córki Scorupco i Czerkawskiego kradła spojrzenia. Stylistka dostrzega "jeden romantyczny element za dużo"
Nowe ustalenia po śmierci Hayden Panettiere. Ujawniono wyniki sekcji zwłok