Anna Maria Wesołowska nie wybrała spokojnej emerytury. Luksus nie jest dla niej

Anna Maria Wesołowska mogłaby korzystać z uroków spokojnej emerytury, ale wybrała zupełnie inną drogę. Nadal dużo pracuje, podróżuje po Polsce i nie zawsze może liczyć na luksusowe warunki. Jest jednak coś, co sprawia, że nie zamierza zwalniać tempa.
Anna Maria Wesołowska - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Tymon Markowski / Agencja Wyborcza.pl

Sędzia Anna Maria Wesołowska od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego sądownictwa. Ogólnopolską popularność przyniósł jest program telewizyjny, o którym jest głośno do dziś. Choć obecnie Anna Maria Wesołowska jest już na emeryturze, nadal pozostaje niezwykle aktywna. W grudniu 2024 roku w "Dzień dobry TVN", jak wygląda aktualnie jej życie.

Zobacz wideo Jak Tomasz Włosk wyobraża sobie emeryturę? "Nie wiem czy jestem patriotycznie przywiązany do Polski"

Sędzia Anna Maria Wesołowska o emeryturze. Nie wyobraża sobie życia bez jednego

Sławna sędzia uchyliła rąbka tajemnicy, co dzieje się w jej życiu prywatnym. Przede wszystkim ceni sobie czas spędzony z dziećmi i wnukami. Wesołowska ma dwie córki, które poszły w jej ślady. - Próbowały się na początku wymiksować. Jedna poszła na ekonometrię, druga na romanistykę, ale jednak przesiąka się atmosferą i obie są prawniczkami - powiedziała w "Dzień dobry TVN". Choć sędzia mogłaby się cieszyć spokojną emeryturą, nie zrezygnowała z pracy. Wciąż pojawia się na wielu uczelniach i w placówkach, dając wykłady w całej Polsce. Szczególnie lubi pracę z młodzieżą. - To jest moje życie. Wnuki też mi mówią: "Babciu, inne dzieci ważniejsze. Czemu jedziesz na ten wykład?". Ale żeby moje wnuki mogły żyć w lepszym świecie, inne dzieci też muszą zostać zaopiekowane - wyznała. Do dziś wstaje bardzo wcześnie rano. Nawet jeśli ma wolny dzień, budzi się o godzinie 5.00 i ceni sobie aktywne życie.

Sędzia Anna Maria Wesołowska o karierze. "To jest mój wybór"

Z sentymentem wspominała również pracę na planie "Sędzi Anny Marii Wesołowskiej". - Pamiętam niesamowitą atmosferę, ponieważ wszyscy żyliśmy tym, żeby coś fajnego ludziom przekazać. Tu nie chodziło tylko o to, co tam się działo, ale o ważne treści. Dlatego do dzisiaj ja w ogóle nie czuję, że ten program się skończył, bo wczoraj miałam tysiąc młodych osób na sali i nie było chyba ani jednej osoby, która nie oglądałaby programu. (...) Całe pokolenia wychowały się na tym – powiedziała.

Wesołowska przyznała również, że zdarzało jej się zastanawiać nad tym, czym właściwie jest dla niej kariera. Jej obecna codzienność nie zawsze ma wiele wspólnego z luksusem, który mógłby kojarzyć się z życiem popularnej osobowości telewizyjnej. Podczas wyjazdów na wykłady wygoda schodzi na dalszy plan. Najważniejsza pozostaje możliwość spotkania z ludźmi i przekazania im swojej wiedzy. - Czy ja zrobiłam karierę? Sypiam nieraz na zachrystii, kiedy księża mnie zaproszą, w maleńkich hotelikach, ale to jest moje życie, mój wybór. To jest moja kariera. Wstaję rano, idę późno spać, jestem szczęśliwa - podsumowała w "Dzień dobry TVN".

Więcej o: