W ostatnich tygodniach sporo emocji wywołała dyskusja wokół projektu ustawy dotyczącej zabezpieczenia socjalnego osób wykonujących zawody artystyczne. Jednym z tych, którzy postanowili zabrać głos w sprawie, był Grzegorz Małecki. Aktor w rozmowie z Plejadą wrócił do głośnego wpisu Sławomira Mentzena, nie kryjąc swojego oburzenia. "Wpis Sławomira Mentzena, w którym nazywa aktorów nierobami i złodziejami, to zachwycająca mieszanka politycznego cwaniactwa, populizmu i prostactwa" - zaczął. W ten sposób wyjaśnił swoją opinię w tym zakresie.
Zdaniem Grzegorza Małeckiego polityk celowo skierował uwagę opinii publicznej na aktorów, choć to nie oni odpowiadali za przygotowanie projektu ustawy. "Sławomir Mentzen to jednak wytrawny gracz. Przekalkulował, że oplucie aktorów sprzeda się znacznie lepiej, niż merytoryczne punktowanie ministerstwa" - ocenił aktor w Plejadzie.
Małecki przyznał również, że sam nie wiedział wcześniej o istnieniu projektu. "Szczerze mówiąc, dopiero ze wpisu Mentzena dowiedziałem się o jego istnieniu. Dopiero z wpisu Mentzena dowiedziałem się też, że jestem nierobem i złodziejem, który chce obrabować ciężko pracujących ludzi" - powiedział z niesmakiem. Aktor zwrócił uwagę na reakcję internautów, którzy licznie komentowali sprawę. "Linczowanie znanych ludzi, piosenkarzy, celebrytów, aktorów to zawsze dla internetu są igrzyska. Mentzen po prostu zapalił znicz olimpijski i mieliśmy fascynujący festiwal bluzgów wymierzonych w środowiska twórcze" - stwierdził.
Jednocześnie Małecki podkreślił, że w medialnym zamieszaniu umknął najważniejszy aspekt całej sprawy. Według niego projekt miał przede wszystkim wspierać twórców znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej, a nie gwiazdy znane z pierwszych stron gazet.
Choć Małecki nie zgadza się ze sposobem prowadzenia debaty, sam nie jest entuzjastą proponowanych rozwiązań. Jak zaznaczył, pomoc państwa nie powinna być kierowana wyłącznie do jednej grupy zawodowej. "Być może podpadnę kilku osobom z mojego środowiska, ale tę ustawę uważam za niefortunną. Nie może być tak, że państwo pomaga tylko jednej grupie zawodowej" - podkreślił.
Aktor zwrócił uwagę, że podobne problemy dotykają również przedstawicieli wielu innych profesji. W jego opinii lepszym rozwiązaniem byłoby większe inwestowanie w kulturę jako całość. "Uważam, że rozwiązaniem - pewnie bardziej kosztownym, ale jednak uczciwym - byłoby potężne i systemowe zaangażowanie państwa w kulturę" - zaznaczył. Jednocześnie przyznał, że społeczeństwo ma bardzo ambiwalentny stosunek do ludzi kultury, ponieważ z jednej strony ich podziwia, a z drugiej chętnie uczestniczy w ich krytykowaniu.
Gwiazda "Plebanii" porzuciła dotychczasowe życie dla szejka. Nie przewidziała, jak to się skończy
Synowa Martyniuków z mężem Danielem świętują roczek syna. Na próżno tam szukać Zenka z Danutą
Posłanka PiS od dekad zajmuje mieszkanie komunalne. Teraz się tłumaczy: My zarabiamy skromnie
Katarzyna Cichopek gorzko o latach cierpienia w milczeniu. "Jestem ofiarą"
Zapytaliśmy Danutę Martyniuk o nieobecność na roczku wnuka. Jej reakcja zdumiewa
Sprzedali samochody, wzięli kredyt i przeżyli szok. Aż trudno uwierzyć, co Karczmarczyk odkryła podczas remontu
Niespodziewany zwrot. Wojewódzki i Kędzierski wydali pilny komunikat
Zmaga się z agresywną formą raka. "Nie mogę przyjmować niczego doustnie". Clarkson szczerze o szokującej diagnozie
Wstrzykiwała sobie silikon w twarz. Lekarz mówi o dramatycznych powikłaniach