Aż trudno uwierzyć, co powiedziała Leavitt tuż przed kolacją z Trumpem. "Padnie kilka strzałów"

W sieci szeroko komentowane są słowa Karoline Leavitt, która tuż przed kolacją w Washington Hilton wyznała, że w trakcie przemówienia Trumpa "padnie kilka strzałów". O co jej chodziło?
Karoline Leavitt, Donald Trump
Fot. REUTERS/Evan Vucci, REUTERS/Bo Erickson

25 kwietnia w hotelu Washington Hilton odbyła się doroczna kolacja Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. W pewnym momencie doszło do mrożących krew w żyłach wydarzeń. W lobby przed salą balową padły strzały. Napastnik został obezwładniony przez Secret Service, a prezydent i jego żona ewakuowani. W sieci krążą nagrania z całego zajścia. Wiele osób zwraca również uwagę na słowa Karoline Leavitt. Tuż przed dramatycznymi wydarzeniami sekretarz prasowa Białego Domu powiedziała, że na sali "padnie kilka strzałów". 

Zobacz wideo Trump rządzi, jakby prowadził program w telewizji

Strzelanina na kolacji z udziałem Trumpa. Wywiad Leavitt niesie się po sieci

Nietypowe słowa padły podczas rozmowy Leavitt z dziennikarzem Fox News. Sekretarz prasowa Białego Domu zapowiadała wystąpienie prezydenta Donalda Trumpa. - On jest gotowy do walki, mówię wam. Dzisiejsze przemówienie będzie klasycznym Donaldem Trumpem - zabawne, widowiskowe. Prezydent sam chwycił za pióro i je napisał. Padnie dziś kilka "strzałów" na sali, więc wszyscy powinni się wsłuchać - zapowiadała, mając na myśli ostre przytyki typowe dla jego przemówień. Niedługo później w lobby padły nie "słowne" strzały a prawdziwe. 

Po zdarzeniu Trump poinformował, że sprawca był prawdopodobnie tzw. samotnym wilkiem, który próbował dokonać zamachu. Jeden z funkcjonariuszy został postrzelony, jednak uratowała go kamizelka kuloodporna. Prezydent przyznał także, że początkowo uznał huk za dźwięk upadającej tacy, ponieważ odgłos wydawał się dochodzić z daleka. Inaczej zareagowała pierwsza dama. - Myślę, że od razu wiedziała, co się stało - powiedział Trump.  

Donald Trump o strzelaninie w hotelu. "Potrzebujemy zabezpieczeń"

Na konferencji prasowej zorganizowanej po strzelaninie Trump zwrócił uwagę, że tak ważne wydarzenia nie powinny odbywać się w hotelach, które nie mają odpowiednich zabezpieczeń. - Przeanalizowaliśmy wszystko, co się dzisiaj wydarzyło i ten budynek nie jest szczególnie bezpieczny. Już wcześniej to zauważyłem. Nie chciałem tego mówić, ale to powód, dla którego chcemy większą salę w Białym Domu, aby była odporna. Potrzebujemy zabezpieczeń, jakich nie potrzebowaliśmy nigdy w przeszłości - mówił. 

Więcej o: