Nawrocki zapytany o rodzinę i życie w Pałacu Prezydenckim. "Dla obsługi to jest pewien przełom"

W najnowszym wywiadzie Karol Nawrocki uchylił rąbka tajemnicy na temat życia rodzinnego w Pałacu Prezydenckim. Polityk zdradził, jak jego bliscy radzą sobie w nowym miejscu.
Karol Nawrocki, rodzina
Fot. KAPiF.pl, Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

17 kwietnia Karol Nawrocki pojawił się w Kanale Zero. Prezydent Polski rozmawiał m.in. o sytuacji na Bliskim Wschodzie, politycznych napięciach w naszym kraju i relacjach z opozycją. Pod koniec wywiadu rozmowa zeszła na bardziej prywatne tematy. W pewnym momencie padło pytanie o to, jak bliscy Nawrockiego odnajdują się w Pałacu Prezydenckim. 

Zobacz wideo Czarzasty uderza w Nawrockiego i PiS. "?To się nie da z pamięci ludzi wygumkować"

Karol Nawrocki jest dumny ze swoich bliskich. "Wydaje mi się, że nauczyliśmy się funkcjonować" 

Robert Mazurek zauważył, że to pierwszy raz od dawna, gdy w Pałacu Prezydenckim nie mieszka małżeństwo, a rodzina z dziećmi. - Jak dzieci to znoszą? - próbował dowiedzieć się dziennikarz. - Jest inaczej w Pałacu. Dla obsługi Pałacu to też jest pewien przełom - zaczął Nawrocki.

- Moja córka jest bardzo żywiołowa, mój syn, który jest zresztą ze mną tutaj, dzisiaj, bo spędzamy wieczór razem. Razem i osobno, no właśnie, ale ogląda (...). Więc na pewno jest inaczej dla tych, którzy są w samym Pałacu, no ale też inaczej jest dla nas jako dla rodziny - tłumaczył prezydent. - My mamy chyba genetyczną zdolność adaptacji. Dzieci odziedziczyły ją po mnie, więc wydaje mi się, że nauczyliśmy się funkcjonować - mówił. 

Mazurek zastanawiał się również, czy prezydent może pozwolić sobie na zwykłe aktywności, takie jak wyjście do kina. - Ja łamię pewną pragmatykę funkcjonowania prezydenta, bo całe życie byłem dość spontaniczny i ta spontaniczność we mnie została. (...) Ja mógłbym pójść do kina, ale mam świadomość (...) To znaczy, wiem, że zrobię przykrość w kinie ludziom, którzy chcą obejrzeć spektakl, bo wszystkie sprawdzenia, mobilizacja Służby Ochrony Państwa przy mojej wizycie... To może być uciążliwe dla tych, którzy będą mi towarzyszyć - tłumaczył Nawrocki. 

Karol Nawrocki dosadnie o starciu z dziennikarzem TVN24. "Reakcja była prawidłowa" 

23 marca odbyło się spotkanie Nawrockiego z Viktorem Orbanem. Po konferencji jeden z dziennikarzy TVN24 zapytał prezydenta o to, czy nie przeszkadza mu już zażyłość premiera Węgier z Władimirem Putinem. Nawrocki nie wytrzymał. Podszedł do dziennikarza, wdał się w burzliwą dyskusję i zaczął wymachiwać przed nim palcem. W Kanale Zero polityk odniósł się do kontrowersyjnej sytuacji. - Wielu dziennikarzy miało okazję mnie poznać i zawsze traktuję ich z kulturą, natomiast jeśli człowiek przekracza pewne granice, takiego logicznego zachowania, pewnej dziennikarskiej etyki, (...) jeśli szykuje rodzaj prowokacji, w której po pytaniu o Orbana mam po prostu odejść i to ma być ten obrazek, który ma być w mediach, (...) to myślę, że reakcja była prawidłowa - stwierdził. 

Więcej o: