Lara Gessler nie wytrzymała. Tak podsumowała Książula. "Nagle gościu od kebabów..."

Lara Gessler w podcaście Żurnalisty zdradziła, co sądzi na temat Książula. Padły zaskakujące słowa.
Lara Gessler, Książulo
Fot. zurnalistapl/YouTube; KSIĄŻULO/YouTube

Lara Gessler była gościnią najnowszego odcinka podcastu Żurnalisty. Autorka książek kucharskich opowiedziała między innymi o swoim dzieciństwie, rodzinie i trudnych chwilach. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat Książula. Córka Magdy Gessler zdradziła, co sądzi o popularnym youtuberze. 

Zobacz wideo Magda Gessler nie odpuszcza hejterom. „Jest dużo pozwów"

Lara Gessler o Książulu. "Ma bardzo dużą władzę"

Nie jest tajemnicą, że Książulo negatywnie wypowiadał się na temat cateringów oferowanych przez restaurację Magdy Gessler. Niedawno jednak odwiedził cukiernię gospodyni "Kuchennych rewolucji" i był dużo łaskawszy w swoich opiniach. Nic więc dziwnego, że Żurnalista w wywiadzie z Larą Gessler nawiązał do popularnego youtubera. Zapytał, czy ten ma duży wpływ na polski rynek restauracyjny. 

Książulo ma bardzo dużą władzę. Oczywiście to są takie boosty, takie turbodoładowanie - jak coś powie, to efekt jest bardzo szybki, imponujący, choć nie jest bardzo długi

- powiedziała. Po chwili stwierdziła jednak, że prawdziwy sukces restauratorzy uzyskują, gdy są konsekwentni i poświęcają restauracjom czas. Gessler przyznała, że nie widziała całego odcinka, w którym Książulo oceniał wypieki z cukierni Słodki Słony, a ponadto nie zna szczegółów wcześniejszych potyczek youtubera z jej znaną mamą. 

Lara Gessler o tym, dlaczego restauratorzy nie przepadają za Książulem

W trakcie rozmowy Żurnalista postawił tezę, że "gastronomia gardzi Książulem", i zapytał Gessler, dlaczego restauratorzy nie lubią youtubera. - Może dlatego, że my mamy taką potrzebę, żeby wszyscy [recenzenci - red.] byli bardzo tytułowani i tacy bardzo ugruntowani w pozycji. Ciężko jest nam zaakceptować, że ktoś może zdobyć wysoką pozycję bez odpowiedniego wykształcenia, poświęcenia. My nie lubimy, jak coś komuś łatwo przychodzi. Mimo że on wypracował sobie swoją pozycję, to nam się nie podoba - w cudzysłowie "nam" - że to w sumie trochę za darmo. W ogóle mamy problem z tym, że ktoś zarabia na tym, że żyje tak, jak lubi. I to trochę tak jakby nie pracował i oszukiwał tak naprawdę. On się po prostu chłopak nie umęczył, a ludzie go słuchają. I to jest jakieś wielkie oburzenie - oceniła autorka książek kucharskich. 

Na tym jednak jej rozważania na temat Książula się nie skończyły. - Restauratorzy czy szefowie kuchni przez duże "sz" się bulwersują, że nagle gościu od kebabów ich ocenia, bo jakie on ma do tego w ogóle narzędzia i kim on jest. Prawda jest taka, że ludzie głosują portfelem, każdy może mówić, co mu się podoba. Czy to jest krzywdzące? Bardzo często jest. Czy to jest prawda? Jego zdaniem tak i każdy ma prawo do swojej prawdy. (...) Ja się nie obrażam na to, nie odbieram mu jego siły i sprawczości, bo on to sobie wypracował i ludzie mu ufają - stwierdziła. 

Więcej o: