Żegnajcie wąskie czółenka. Buty barefoot ma już Ryłko i Zara, są wygodne jak kapcie

Buty barefoot coraz wyraźniej wychodzą ze swej niszy i trafiają do codziennej mody. Ryłko stawia na miękką, kobiecą odsłonę mary jane, Zara na minimalistyczne baleriny z nowoczesnym zapleczem funkcjonalnym, a Estro na bardziej klasyczne loafersy. Wspólny mianownik jest jeden: wygoda przestaje być ukrytym dodatkiem, a staje się częścią stylu.
Buty barefoot na wiosnę
Fot. Instagram: @estro.pl

Moda od kilku sezonów wyraźnie kieruje się w stronę komfortu, ale tym razem nie chodzi już tylko o miękkie dzianiny czy szerokie spodnie. Coraz więcej mówi się o obuwiu, które daje stopom więcej naturalnej swobody. Właśnie na tym opiera się idea barefoot. Takie buty mają zwykle cienką, elastyczną podeszwę, zerowy drop i szerszy przód, dzięki czemu palce nie są ściśnięte jak w wielu klasycznych fasonach. Dla jednych to przede wszystkim kwestia wygody, dla innych świadomy wybór związany z codziennym ruchem i zdrowiem stóp. Najciekawsze jest jednak to, że barefoot przestał być niszą. Dziś widać go także w kolekcjach marek, które dobrze wyczuwają modowe nastroje.

Ryłko i Zara pokazują, że barefoot może wyglądać bardzo lekko i kobieco. Te baleriny wpisują się w trend mary jane, ale dają stopie więcej swobody

Model z Ryłko to jedna z tych propozycji, które mogą przekonać do barefoot nawet osoby do tej pory sceptyczne. To baleriny w stylu mary jane, wykonane z miękkiej skóry welurowej, w spokojnym, szarobeżowym odcieniu. Już sam fason wygląda bardzo aktualnie, bo buty z paskiem znów są mocno obecne w modzie. Tutaj dochodzi do tego szeroka cholewka przy palcach, płaski spód i okrągły nosek, czyli cechy charakterystyczne dla obuwia barefoot. Całość nie wygląda technicznie ani surowo. Wręcz przeciwnie - złota sprzączka i miękki zamszowy efekt sprawiają, że to model bardzo miejski, subtelny i łatwy do wystylizowania z jeansami, prostą sukienką czy spodniami o długości 7/8.

Baleriny barefoot
Baleriny barefootFot. screen ze strony Ryłko

Zara idzie w podobnym kierunku, ale robi to jeszcze bardziej minimalistycznie. Jej balerinki barefoot mają gładką formę, szeroki i funkcjonalny nosek, sprzączkę z boku oraz bardzo prostą linię. To model, który z zewnątrz wygląda niepozornie, ale w środku kryje cechy ważne dla miłośniczek takiego obuwia: wyjmowaną wkładkę, kontrastową elastyczną podeszwę z zerowym dropem i miękki zapiętek. To właśnie takie detale sprawiają, że but dopasowuje się do ruchu, a nie narzuca stopie sztywnej formy. Wizualnie Zara stawia na łagodny, pudrowy odcień i czystą estetykę. Dzięki temu te baleriny świetnie wpiszą się w garderobę zbudowaną na neutralnych kolorach, prostych koszulach, szerokich spodniach i lekkich trenczach.

Baleriny barefoot
Baleriny barefootFot. screen ze strony Zara
 

Estro udowadnia, że barefoot nie musi kończyć się na balerinach. Ciemnobrązowe loafersy to bardziej klasyczna i elegancka odsłona tego trendu

Trzeci model pokazuje, że barefoot potrafi wejść także w bardziej zabudowane, spokojniejsze fasony. Ciemnobrązowe loafersy Estro z włoskiego weluru naturalnego mają bardziej klasyczny, wręcz ponadczasowy charakter. To buty dla osób, które niekoniecznie szukają dziewczęcej formy baleriny, ale wolą coś bardziej stonowanego i uniwersalnego. Mokasynowy krój dobrze wygląda zarówno z prostymi spodniami, jak i z bardziej eleganckimi zestawami. A przy tym nadal pozostaje zgodny z ideą barefoot, czyli daje stopie większą swobodę niż tradycyjne loafersy o zwężanym przodzie.

Zobacz też: Kopertowe spodnie działają na sylwetkę jak kopertowe sukienki. Te z Tatuum i HM są świetne

Loafersy barefoot
Loafersy barefootFot. screen ze strony Estro
Więcej o: