Jennifer Lopez zawsze mogła pochwalić się pięknymi włosami (wyjątkiem jest jedynie uczesanie, w jakim pojawiła się na pokazie Toma Forda, więcej na ten temat TUTAJ). Piosenkarka najczęściej prezentuje się na czerwonym dywanie w upiętych fryzurach albo też decyduje się na luz i rozpuszcza swoje długie włosy. Teraz jednak Lopez postanowiła odświeżyć look i oddała się w ręce fryzjera. Na najnowszych zdjęciach widać, że mocno skróciła włosy.
Jennifer Lopez opublikowała na swoim Instagramie serię zdjęć z prób w studiu muzycznym, gdzie towarzyszył jej trener od emisji głosu, Stevie Mackey.
Powrót do studia. Pracuję nad moimi umiejętnościami - napisała w opisie.
Na fotografiach piosenkarka pozuje w rozpuszczonych włosach. Już na pierwszy rzut oka widać, że te są znacznie krótsze i sięgają jej ramion. Artystyczny nieład, jaki panuje na głowie Lopez, od razu zwraca uwagę. Trzeba przyznać, że w takiej odsłonie wokalistka wygląda kapitalnie.
Metamorfoza Jennifer Lopez nie umknęła internautom. Pod zdjęciami szybko pojawiło się mnóstwo komentarzy. Fani piosenkarki nie szczędzili jej komplementów i rozpływali się nad nową fryzurą diwy.
Wyglądasz wspaniale.
Zjawiskowa!
Jesteś jeszcze piękniejsza - zachwycali się.
I faktycznie, Jennifer Lopez w nowej, odświeżonej fryzurze prezentuje się kapitalnie. A jak wam podoba się w takiej odsłonie?
AG
Symboliczna grafika Damięckiej po meczu Świątek i Chwalińskiej. Tak uhonorowała zwyciężczynię
Rzeczniczka Trumpa zwolniona po pięciu dniach. Wrona wskazał coś gorszego niż wpadki
Grał Kazika w "Listach do M.". Teraz ma 18 lat i trudno go rozpoznać
Po głośnej wypowiedzi na Jankowskiego wylała się fala krytyki. Teraz uderzył w celebrytów
Świątek i Chwalińska dały popis nie tylko na korcie. Ekspertka dostrzegła ważny gest po meczu
Marek Kondrat powrócił na ekrany w "Lalce". Ujawniono, ile mógł zarobić. Lepiej usiądźcie
Po tym wyznaniu w "Azji Express" polały się łzy. Internauci nie wytrzymali. "No i płaczę"
Kidman zdjęła perukę i odsłoniła prawdziwe włosy. Takiego widoku fani się nie spodziewali
Kiedyś uwielbiałam "Klan". Dziś nie wierzę, jak traktowali się Lubiczowie