Iga Świątek i Maja Chwalińska znają się od dziecka, a teraz zmierzyły się ze sobą w półfinale turnieju WTA 1000 w Wuhan. Chwalińska pokonała Świątek 7:5, 6:1. Ich ponowne spotkanie na korcie to niezwykła chwila dla fanów tenisa, ale także duże przeżycie dla obu tenisistek. Znają się od dzieciństwa i wspólnie jeździły na turnieje. W 2017 roku dotarły razem do finału debla dziewcząt podczas Australian Open. A jak rywalki zachowywały się na korcie i po meczu? W rozmowie z Plotkiem ekspertka ds. PR-u Marta Rodzik oceniła, jak się prezentowały.
- Widać, że ich relacje są przyjacielskie, ponieważ znają się od dzieciństwa. Łączy je wiele wspomnień, mimo że ich drogi się rozeszły, ponieważ budowały swoje marki osobiste w świecie sportu. Dziś miały okazję zagrać w ważnym turnieju. Obie młode, zdolne i skromne. Oprócz swoich sportowych osiągnięć urzekły odbiorców swoją autentycznością, jaką przekazywały w swoich mediach społecznościowych - ocenia wizerunek Igi Świątek i Mai Chwalińskiej Marta Rodzik.
Ekspertka zauważa, co łączy obie tenisistki, ale zwraca uwagę na to, że jednak są zupełnie inaczej odbierane przez kibiców. - Maja Chwalińska i Iga Świątek to polskie tenisistki, które łączy pracowitość, ambicja i zaangażowanie w rozwój kariery sportowej. Iga Świątek jest kojarzona przede wszystkim z sukcesami na światowych kortach, profesjonalizmem i odpornością na presję, natomiast Maja Chwalińska buduje wizerunek skromnej, naturalnej i walecznej zawodniczki. Obie wyróżniają się autentycznością i determinacją, jednak różnią się skalą osiągnięć, rozpoznawalnością medialną oraz sposobem, w jaki są postrzegane przez kibiców - powiedziała Marta Rodzik w rozmowie z Plotkiem.
Marta Rodzik zwróciła również uwagę na zachowanie Igi Świątek i Mai Chwalińskiej po zakończeniu spotkania. - Na korcie doszło do bardzo emocjonujących i pełnych szacunku scen między zawodniczkami, które znają się od czasów juniorskich. Iga Świątek, mimo że kończyła spotkanie, zmagając się z bolesną kontuzją lewego uda (wymagającą przerwy medycznej i zabandażowania nogi), bardzo ciepło pogratulowała Mai. Tenisistki wymieniły kilka zdań, uśmiechnęły się do siebie, a następnie serdecznie się przytuliły - zauważa ekspertka.
- W pomeczowych wypowiedziach Maja Chwalińska z ogromnym szacunkiem wypowiedziała się o Świątek, nazywając ją "mistrzynią i żywą legendą". Podkreśliła, że gra z nią była dla niej przywilejem, oraz wyraziła nadzieję, że uraz Igi nie okaże się poważny i liderka szybko wróci do zdrowia. To pokazało, jak można zachować się z szacunkiem mimo rywalizacji. Wizerunek i postawa pań są pełne podziwu - mówi nam Marta Rodzik. Ekspertka podkreśla, że takie momenty bardzo dużo mówią o tenisistkach. - Obie panie mają silne marki osobiste. Z budowaniem personal brandingu jest jak z treningiem - sympatyczne działanie prowadzi do sukcesu - podsumowała.
Kiedyś uwielbiałam "Klan". Dziś nie wierzę, jak traktowali się Lubiczowie
Donald Trump zwolnił ją po pięciu dniach. Katie Zacharia wydała oświadczenie
Marek Kondrat powrócił na ekrany w "Lalce". Ujawniono, ile mógł zarobić. Lepiej usiądźcie
Świątek i Chwalińska znają się od lat. Ich drogi po czasie się rozeszły. "Takie jest też życie"
Świątek i Chwalińska dały popis nie tylko na korcie. Ekspertka dostrzegła ważny gest po meczu
Maffashion wspomina pierwszy zarobiony milion. Radość nie trwała długo
Ewa Błaszczyk mówi, jak porozumiewa się z córką. "Jeżeli jest powtórzony sześć razy, to coś znaczy"
Kibice wypatrzyli to na ciele Mai Chwalińskiej. Jeden szczegół nie dawał im spokoju
Ceniony dziennikarz nie żyje. "Dziękujemy ci za wszystko"