W 2021 roku Maja Chwalińska zawiesiła karierę z powodu problemów ze zdrowiem psychicznym. Dziś znów może cieszyć się sportowymi sukcesami, a jej historia porusza kibiców. Podczas tegorocznego Roland Garros zainteresowanie wzbudziły również napisy i symbole, które tenisistka ma wytatuowane na ciele.
Jednym z tematów, które przyciągają uwagę kibiców i mediów, są tatuaże 24-letniej zawodniczki. Chwalińska ma kilka charakterystycznych wzorów, które można dostrzec podczas meczów. Na jej prawej dłoni znajdują się różne symbole, na lewej widnieje napis "Free", na nadgarstku natomiast można zauważyć kwiat, a na przedramieniu napis "Courage".
Temat tatuaży pojawił się już podczas konferencji prasowej po zwycięskim meczu z Dianą Sznajder. Jeden z dziennikarzy zapytał tenisistkę o znaczenie napisu "Free". Chwalińska nie zdecydowała się jednak ujawnić jego historii. - Zostawię to dla siebie. Możecie sobie dopowiedzieć - odparła. Polka przyznała jednocześnie, że posiada więcej niż jeden tatuaż, a niektóre z nich nie są łatwo zauważalne. - Mam kilka tatuaży. Jeden jest naprawdę mały, więc nie jest zbyt widoczny - dodała. Jeden z tatuaży był schowany pod frotką na nadgarstku, jednak fotoreporterzy zdołali go dostrzec, gdy opaska lekko się przesunęła.
Przed finałem Rolanda Garrosa rodzice Mai Chwalińskiej wystąpili w programie "Dzień dobry TVN", gdzie opowiedzieli o drodze córki do sukcesu. Nie ukrywali dumy z osiągnięć tenisistki i podkreślali, jak wiele wysiłku kosztowało ją dotarcie do finału wielkoszlemowego turnieju. W trakcie rozmowy pojawił się także temat depresji, z którą Chwalińska zmagała się kilka lat temu. W 2021 roku tenisistka zdecydowała się zawiesić karierę i otwarcie poinformowała o swoich problemach ze zdrowiem psychicznym. Jak przyznali jej rodzice, był to bardzo trudny czas dla całej rodziny. -Próbowaliśmy rozmawiać, wszyscy próbowali, ale depresja jest taką chorobą podstępną. To były ciężkie czasy, ale już, całe szczęście, mamy to za sobą. Nie życzę nikomu, żadnym rodzicom, żeby musieli przez to przechodzić - mówili rodzice tenisistki.
Warto podkreślić, że 16 października 2026 roku polska tenisistka awansowała do półfinału prestiżowego turnieju WTA 1000 w chińskim Wuhan. W ćwierćfinale pokonała Greczynkę Marię Sakkari 6:0, 3:6, 7:5. Spotkanie trwało aż dwie godziny i 35 minut, a o zwycięstwie Polki zadecydowało przełamanie w końcówce trzeciego seta. To kolejny imponujący wynik Chwalińskiej po tegorocznym Roland Garros, w którym dotarła do finału.
Maffashion wspomina pierwszy zarobiony milion. Radość nie trwała długo
Zięć Donalda Trumpa pozwany. W tle saudyjskie miliardy
Kiedyś uwielbiałam "Klan". Dziś nie wierzę, jak traktowali się Lubiczowie
Bartosiewicz była w szoku przez reguły w programie. "Jestem przerażona"
Donald Trump zwolnił ją po pięciu dniach. Katie Zacharia wydała oświadczenie
Fabijański i Darya zaskoczyli parę młodą na weselu. "Wszyscy byli w szoku"
Wszyscy patrzą na Margaretę i jej partnera. Prawdziwy problem "Kochaj albo wróć" tkwi gdzieś indziej
Wpadka Meghan Markle. I to od razu na pierwszym publicznym wyjściu w Wielkiej Brytanii
Kwaśniewska pokazała poruszające nagranie. Badach nie krył łez