Robert Korzeniowski pojechał na urlop do Afryki i to właśnie tam poznał swoją obecną żonę Magdę - ujawnia " Gala ". Był jej klientem (jakkolwiek zabawnie to teraz brzmi). Magda była jego przewodniczką. To kolega mu ją zarekomendował. Po dwóch tygodniach było bardzo ciężko im się rozstać.
Potem dzwonili do siebie i długo rozmawiali. Magda musiała wdrapywać się na górki, żeby złapać w ogóle zasięg. Kiedy zmarła babcia Roberta, ten nagle zrozumiał, że życie jest zbyt krótkie, by zmarnować nawet chwilę. Postanowił, że odchodzi od żony. Zadzwonił do Magdy i zaproponował jej 5 wariantów, jak może w ciągu trzech dni przylecieć do Warszawy. A ona odpowiedziała: "Masz z kim iść na Sylwestra".
Czyż nie piękna, romantyczna historia? Oczywiście poprzednia żona Roberta z pewnością inaczej na to patrzy...
puma
Posłanka PiS od dekad zajmuje mieszkanie komunalne. Teraz się tłumaczy: My zarabiamy skromnie
Katarzyna Cichopek gorzko o latach cierpienia w milczeniu. "Jestem ofiarą"
Gwiazda "Plebanii" porzuciła dotychczasowe życie dla szejka. Nie przewidziała, jak to się skończy
Afera wokół zwiastuna "Shreka 5". Zamachowski zabrał głos. "Nie wyobrażam sobie..."
Synowa Martyniuków z mężem Danielem świętują roczek syna. Na próżno tam szukać Zenka z Danutą
Zapytaliśmy Danutę Martyniuk o nieobecność na roczku wnuka. Jej reakcja zdumiewa
Grzegorz Małecki włożył kij w mrowisko w sprawie dopłat dla artystów. "Być może podpadnę"
Ostaszewska zagrała koronką. Krupińska i Maffashion weszły całe na czarno
Doda marzyła o karierze modelki, ale szybko sprowadzono ją na ziemię. "Byłam zażenowana"