Pamiętacie sprawę sprzed roku? Pewnie nie, więc szybko przypominamy. Dariusz Michalczewski bawił w jednym z sopockich barów, kiedy doszło do pijackiej bójki. Tiger tłumaczył, że nic złego się nie stało, a swoje zachowanie skwitował: "mogła mu polecieć ręka" (wypowiedź dla Faktu z dn. 21.01.2009). Poleciała całkiem nieźle, bo przeciwnik skończył ze złamaną szczęką. Bokser zarzekał się, że działał we własnej obronie.
fot. Za Bild.de
Jego słowa zostaną poddane weryfikacji, ponieważ pojawiły się nowe dowody w sprawie. Dokładnie chodzi o zdjęcia,opublikowane przez niemiecki Bild, na których widać, że Michalczewski zdecydowanie nie był stroną pasywną bójki.
fot. Za Bild.de
Za pobicie grozi mu nawet do 3 lat pozbawienia wolności.
Niebezpieczny upadek Skolima na koncercie. Jest oświadczenie w tej sprawie
Syn Ostaszewskiej i Englerta nie owija w bawełnę. "Nikt, kto nie ma sławnych rodziców, nie zrozumie..."
Michał Sikorski nie chciał tego reklamować nawet za ogromne pieniądze. "Nie potrafiłbym spojrzeć w lustro"
Strój Węgiel kojarzy się styliście "z babciną firanką". "Jest różnica między ręcznie robioną koronką..."
Cezary Żak o powrocie "Rancza". Wyjawił, kogo zabraknie w serialu
Sianeckiemu na końcu pogrzebu Morozowskiego załamał się głos: Andrzeju, Jędrku...
Książulo zszokowany zasadami w pięciogwiazdkowym hotelu. "Dobrze, że za papier nie trzeba płacić"
Poruszające słowa żony Morozowskiego: Jędruś, żegnaj, kochanie, mój najdroższy człowieku
Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego. Tłum dziennikarzy i znanych osób żegna przyjaciela