Kamil Durczok robi dobrą minę do złej gry. Z jednej strony uśmiecha się do widzów i żartuje na wizji na temat "czyściutkiego jak niemal codziennie stołu", a poza anteną wciąż poszukuje osoby, która opublikowała kontrowersyjny materiał w sieci.
Sprawdzają teraz, czy nie zostało przesłane mejlem. Ale to jak szukanie wiatru w polu. Do systemu mają dostęp praktycznie wszyscy pracownicy stacji. Poza tym ktoś, kto wypuścił filmik, mógł nagrać go sobie na przenośną pamięć, zamiast wysyłać go mejlem - mówi "Dziennikowi" jeden z pracowników.
Według informacji "Dziennika" nagranie powstało kilka miesięcy temu. Kamil musiał komuś niedawno podpaść, skoro dopiero teraz ktoś to opublikował...
Grał Basię w "M jak miłość", dziś krytykuje warunki na planie. Produkcja odpowiada
Wystarczyło jedno pytanie dziennikarki. Trumpowi znowu puściły hamulce
Dziennikarz był w szoku, gdy zobaczył to na polskim lotnisku. "Co za wstyd!"
Aleksander Milwiw-Baron usłyszał wyrok w sprawie wypadku w Słomczynie. Oto, co go czeka
Skolim chwali się sprzedażą perfum. W 11 dni padła gigantyczna kwota
Ceny życzeń od Chajzerów mocno podskoczyły. Prezenter tłumaczy się z zapisu o AI
Rosati zapytana o rywalizację z Bachledą-Curuś. Nie gryzła się w język. Tak podsumowała ich relację
Agata Kulesza mocno o traktowaniu Heleny Englert. "To jest paskudne"
Michel Moran pochwalił się córką. Solene skończyła 31 lat