Jane Park pochodzi z Edynburga i już jako nastolatka stała się jedną z najmłodszych milionerek w Wielkiej Brytanii. Wszystko za sprawą losu na loterię Euromillions, który kupiła w lipcu 2013 roku. Miała wtedy zaledwie 17 lat i okazało się, że trafiła na szczęśliwy kupon. Jane wygrała milion funtów i jej życie w jeden dzień całkowicie się odmieniło. Kobieta niedawno pojawiła się w programie "Klątwa loterii" Phila McGraw i wyznała, co zrobiła z wygraną. Poruszyła też temat presji społecznej, której doświadczyła po zwycięstwie w tej popularnej loterii, kiedy za sprawą zwycięstwa szybko stała się przedmiotem ataków w sieci.
Kiedy Jane Park została milionerką, babcia ostrzegła ją, że tak duża wygrana w tak młodym wieku, to jak wręczenie dziecku odbezpieczonej broni i jej słowa po części okazały się prorocze. Sama Park wspomina ten okres jako trudny, bo szybko stała się przedmiotem ataków w sieci, które przerodziły się m.in. w groźby śmierci i stalking. W wywiadach podkreśla, że jako 17-latka nie była gotowa na posiadanie tak dużej ilości pieniędzy i wiążących się z tym konsekwencji. Zaczęła od... sporych zakupów. W pewnym momencie jej ciocia zasugerowała, że czas już przestać wydawać i pora na inwestycje. "Do akcji wkroczyła ciocia i powiedziała, że powinnam kupić jakąś posiadłość w ramach inwestycji i przestać ciągle latać na wakacje" - podkreśliła Park w programie "Klątwa loterii".
Trochę zaszalałam po wygranej, bo nigdy nie zdawałam sobie sprawy, jaką wartość ma milion funtów. Nigdy nie widziałam takich pieniędzy, ani nie znałam nikogo z takim majątkiem. Po prostu nakupowałam sobie rzeczy, o których zawsze marzyłam - wyznała w programie Phila McGraw.
Jane Park podkreśla, że pieniądze były pewnego rodzaju przepustką do raju, ale ten raj szybko okazał się mroczny. W programie "Klątwa loterii" Phila McGraw wyznała, że owszem pozwoliła sobie na trochę szaleństwa, ale nawet nie wydała wszystkich pieniędzy, a z takimi zarzutami nieustannie musiała się mierzyć. Już jako nastolatka padała ofiarą hejtu i nieprzychylnych komentarzy od internautów. "Oni wydają się myśleć, że wiedzą więcej o moim życiu. To trudne, ponieważ kiedy byłam młodsza, czytałam komentarze i wpłynęło to na mnie, a ci ludzie nigdy mnie nie spotkali i prawdopodobnie nigdy mnie nie widzieli" - wyznała.
Nie żałuję żadnych wydanych pieniędzy. Jedyne czego żałuję, to, że przez wygraną stałam się osobą publiczną - podkreśliła w programie.
Jane przyznała, że chciała pozwać twórców loterii za zrujnowanie jej życia. Podkreśliła, że była wtedy zbyt młoda, aby wziąć w niej udział. W świetle prawa nie mogła wtedy nawet kupić alkoholu w sklepie, a bez problemu zdobyła kupon na milionową loterię. Uważała, że powinny zostać zmienione limity wiekowe. "Od tamtej pory ten temat szybko zwrócił uwagę mediów i podniesiono wiek, od którego można brać udział w tego typu loteriach do 18 lat. Uważam, że jest w tym moja ogromna zasługa" - powiedziała.
Budka Suflera z nowym wokalistą. Wiadomo, kto zastąpi Kawalca. Publiczność zna go doskonale
Lady Gaga została matką. Ukrywała to do końca
Książulo zniesmaczony zachowaniem właścicieli kebabowni po negatywnej opinii. "Po co takie coś robić?"
Wieniawa szczerze po debiucie w "Tańcu z gwiazdami". "Myślałam, że będę ostrzejsza dla Heleny"
Tak mieszka Artur Barciś. Za domem pod Warszawą skrywa się coś wyjątkowego
Zabójstwo 21-letniej aktorki wstrząsnęło USA. Po tej tragedii zmieniono prawo
Kawalec chce zakończyć spór z Martyniukiem. Znów chwycił za mikrofon. "Zenek, Zenek..."
Agnieszka Żulewska na planie nowego "Nigdy w życiu". Tak wygląda w roli Tosi
Nawrocka popiera in vitro, a odrzuca aborcję. Na to też mogła zwrócić uwagę. "Wcale nie musi się kłócić"