Robert Lewandowski zawieszony! Nie wróci szybko na boisko

Robert Lewandowski nie prędko wróci do grania w piłkę. Wszystko przez jego karygodne zachowanie, którego dopuścił się przed wylotem do Kataru.

Dla biało-czerwonych mundial w Katarze dobiegł już końca. Kibice podzielili się na dwa obozy. Pierwszy jest zdania, że awans z grupy to sukces i należy naszym piłkarzom gratulować, a drugi jest oburzony ich defensywnym stylem gry. Sami zawodnicy w wywiadach nie tryskają pozytywną energią. Robert Lewandowski w jednym z nich wbił nawet małą szpilkę Czesławowi Michniewiczowi. Teraz kapitan naszej kadry będzie miał sporo czasu na przemyślenia, pojechał już bowiem na zasłużone wakacje. Wygląda na to, że będzie to wyjątkowo długi odpoczynek.

Zobacz wideo Lewandowski wbił szpilkę Michniewiczowi?

Dominik AbusDominik z "Gogglebox" zatrzymany przez drogówkę. Ostra wymiana zdań

Roberta Lewandowskiego czeka długa przerwa od grania

Lewy w ostatnim meczu w barwach FC Barcelony przed mundialem w Katarze brutalnie sfaulował przeciwnika. Sędzia nie zastanawiał się ani chwili i pokazał piłkarzowi drugą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Polak bardzo długo kłócił się z arbitrem, a schodząc z murawy, pozwolił sobie na przytyk w jego stronę, wykonując charakterystyczny gest. Wskazał na nos, co nie spodobało się komisji ligi hiszpańskiej.

Lewandowski został zawieszony na trzy mecze. FC Barcelona złożyła odwołanie od tej decyzji, ale na nic ono się zdało. Portal Relevo podał teraz, że Komisja odwoławcza podtrzymała surową karę. Kapitan naszej kadry wcześniej tłumaczył opinii publicznej, że gest, który wykonał, nie był skierowany do sędziego.

Rozmawiałem z nim o tym, że muszę uważać, gdy dostanę kartkę, bo będzie ciężko. Mieliśmy takie przeczucie. Pokazałem ten gest do Xaviego, nie do sędziego. Oznaczał, że rozmawialiśmy o takiej sytuacji i do niej doszło.

Według hiszpańskiej prasy klub Polaka rozważa jeszcze odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu. Na ten moment do gry wróci 12 stycznia, gdy FC Barcelona zagra w półfinale Superpucharu.

Paulina SmaszczPaulina Smaszcz ma dość. Była żona Kurzajewskiego wydała oświadczenie

Więcej o: