Prezenterka dostała udaru na wizji. "Desperacko próbowałam sobie poradzić"

Gospodyni wiadomości z Oklahomy przeżyła chwile grozy na antenie. Dziennikarka w trakcie programu na żywo doznała udaru. Na szczęście współpracownicy prezenterki zdążyli w porę zareagować.

W czasie programów na żywo niejednokrotnie zdarzają się niespodziewane momenty. Często są to wpadki prezenterów, które później latami krążą w sieci. Niekiedy jednak dochodzi też do niebezpiecznych incydentów, które zagrażają życiu prowadzących. Do niepokojącego wypadku doszło podczas jednego z ostatnich wydań wiadomości emitowanych na antenie KJRH-TV, lokalnej stacji nadającej na terenie Oklahomy. Gospodyni programu doznała udaru w trakcie transmisji.

Zobacz wideo Jacek Rozenek dziękuje za wsparcie

Prezenterka doznała udaru na antenie. "Desperacko próbowałam sobie poradzić"

Julie Chin z Oklahomy przeżyła chwile grozy podczas programu na żywo. Prezenterka doznała udaru w trakcie prowadzenia wiadomości. Dziennikarka twierdzi, że symptomy pojawiły się niespodziewanie. Przez jakiś czas próbowała z nimi walczyć, jednak ostatecznie musiała przerwać występ.

To pojawiło się znikąd. Czułam się świetnie przed wejściem na antenę. W ciągu kilku minut zaczęło się jednak coś dziać. Na początku częściowo straciłam widzenie w jednym oku. Później zdrętwiały mi ręce i ramię. Wtedy wiedziałam, że mam duże kłopoty, moje usta nie mogły wypowiedzieć słów, które były tuż przede mną na teleprompterze. Ci, którzy oglądali program w sobotę rano, wiedzą, jak desperacko próbowałam sobie poradzić, ale słowa po prostu nie przychodziły - napisała w mediach społecznościowych.

Na szczęście dzięki błyskawicznej reakcji współpracowników Chin szybko otrzymała pomoc medyczną. Dziś prezenterka czuje się dobrze i liczy na to, że jej przypadek pomoże wielu widzom szybciej rozpoznać pierwsze symptomy udaru.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.