Po poniedziałkowym finale "40 kontra 20", który był kręcony już jakiś czas temu, widzowie byli ciekawi, czy parom udało się stworzyć związki po programie. Okazuje się, że faktycznie uczestników połączyło uczucie, które nie było kreowane jedynie na potrzeby show.
W poniedziałkowym odcinku "40 kontra 20" okazało się, że Kinga, którą Robert Kochanek wcześniej odrzucił, dostała kolejną szansę. Na własne życzenie program opuściła Agata - uznała, że nie znajdzie w nim miłości. O dziwo, mimo wcześniejszej decyzji tancerza o tym, by Kinga została wyeliminowana, w finale zdecydował, że to właśnie z nią chce spróbować zbudować głębszą więź.
Jako że program był nagrywany już jakiś czas temu, widzowie byli ciekawi, czy od momentu zakończenia show do dziś, parom udało się przetrwać. Okazuje się, że tak - podczas rozmów na żywo po finale cała czwórka połączyła się z dziennikarką z Player TVN. Kinga i Robert odpowiadali na pytania wtuleni w siebie. Kochanek zdradził, dlaczego ostatecznie wybrał właśnie ją.
Rozmawiałem z Agatą na temat Kingi i stwierdziliśmy, że ta dziewczyna naprawdę ma tak duże serce i jeśli się to serce zdobędzie, to do końca. I tak się stało - opowiadał Robert.
Wybór Bartka nie był zaskoczeniem, bo już od kilkunastu odcinków skupiał swoją uwagę tylko na Patrycji. Podczas pofinałowej rozmowy byli oddzielnie tylko dlatego, że on mieszka w Berlinie, a ona w Wielkiej Brytanii. Żyją w związku na odległość.
Życzymy tym parom wytrwałości.
Słynnemu aktorowi puściły hamulce. Uderzył w Trumpa. "Zniszczony człowiek"
Michał Wiśniewski wprost o przyszłości z Mandaryną. "Niczego sobie nie obiecujemy"
"Czy podziękowałaś swojemu mężczyźnie za dziecko?". Karol z TikToka pyta, a ja mu odpowiadam. Nie tylko ja. "Ale dzban"
Indonezyjska influencerka zszokowana jazdą pociągiem w Polsce. "Aż boisz się oddychać"
Partie polityczne rozbrykały się na TikToku. "To nie zastąpi wiarygodności"
Grały w "Gotowych na wszystko". Jedna trafiła do więzienia, a losy pozostałych też mogą zaskoczyć
Nawrocki napisał do Dymnej z okazji jej 75. urodzin. Zwrócił uwagę na konkretną rzecz
Tak mieszkają Urbańska i Józefowicz. Wnętrza jak z innej epoki to dopiero początek
Obejrzałam pierwszy odcinek "Jestem jaki jestem". Nie sądziłam, że tak się to skończy