Magdalena Boczarska w grudniu po raz pierwszy została mamą. Na świat przyszedł syn aktorki, Henryk - owoc jej miłości do Mateusza Banasiuka. Gwiazda kilka dni temu po raz pierwszy od dawna udzieliła wywiadu, w którym opowiedziała, jak się czuje w nowej roli, czyli roli matki oraz jak wygląda teraz jej codzienne życie.
Okazją do rozmowy był powrót aktorki do pracy, czyli do gry w warszawskim teatrze IMKA. Tuż przed spektaklem odwiedziła ją dziennikarka "Dzień dobry TVN".
Jestem zakochana. Jest nowy mężczyzna w moim życiu. Nie będę tego ukrywać. Jestem zabujana na amen - odpowiedziała Boczarska po tym, jak dziennikarka stwierdziła, że aktorka wręcz promienieje.
Nie mogło nie pojawić się pytanie o błyskawiczny powrót Boczarskiej do formy sprzed ciąży. Aktorka rodziła przecież zaledwie 2 miesiące temu.
Ćwiczę ze swoim maluchem na ramieniu, co sprawia nam dużo frajdy. Nic specjalnego nie robię, dbam o siebie, tak samo teraz, jak i przed, jak i w trakcie. Czas się na to zawsze znajdzie - wyznała otwarcie Boczarska.
Aktorka przyznała również, że stopniowo powraca do pracy. Obecnie 4 razy w miesiącu występuje na deskach teatru IMKA.
Ja się nie wyrywam do wszystkich obowiązków zawodowych, tylko do tych, które na to zasługują - podsumowała całą rozmowę z uśmiechem Magdalena Boczarska.
AG
Wściekła Olejnik potępia weto Nawrockiego. "Wzgarda, pogarda i nienawiść"
Zapadł wyrok ws. sporu Solorza z dziećmi. To koniec polskiej "Sukcesji"
Rewolucja w Polsacie. Po 23 latach z anteny znika popularny program. Wiadomo, co się stało
Mandaryna szczerze o powrocie do Wiśniewskiego. Czy powtórzą spektakularny ślub? Jasna deklaracja
Nie weszła do oktagonu, a i tak rozłożyła Mejzę. Biejat: Właściwy człowiek na właściwym miejscu!
Kalicka pokazała, jak zaklepuje leżaki nad basenem i się zaczęło. W komentarzach wrze
Michał Żurawski nie jest jedynym aktorem w rodzinie. Niewielu kojarzy, z kim łączą go więzy krwi
Warto używać kosmetyków Lewandowskiej? Ekspertka przeanalizowała dla nas ich składy
Odwiedził ich Książulo, a później tłum z całej Polski. Tylko nam mówią, co ich potem spotkało