Haleya Joel Osmenta pamiętamy jako małego chłopca, który zagrał u boku Bruce'a Willisa w kultowym filmie "Szósty zmysł". Zagraniczne media donoszą, że 29-latek wszczął ostatnio poważną awanturę na lotnisku.
Aktor spóźnił się na swój samolot i zgodnie z procedurą nie został wpuszczony na pokład. Personel lotniska zaproponował mężczyźnie podróż następnego dnia, a on zgodził się na to rozwiązanie. Jednak kiedy wrócił na lotnisko, okazało się, że na pokładzie nie ma dla niego miejsca.
Osment nie wytrzymał i wpadł w szał. Zaczął obrażać obsługę.
Zniszczę was! - krzyczał aktor.
Po chwili pojawiła się policja i wyprowadziła roztrzęsionego mężczyznę. Ten jednak nie odpuścił i po chwili wrócił, żeby napaść na pracowników portu. Policja zmuszona była interweniować po raz drugi.
Aktor nie skomentował tego wydarzenia. Fani podejrzewają, że ma problemy z emocjami. Zastanawiamy się, czy rola chłopca, który widzi zmarłych, w którą wcielił się w dzieciństwie Osmen, mogła mieć na niego taki negatywny wpływ.
PC
W mediach huczy o asystentce Trumpa. Jej brat mówi wprost: Ma niezdrową obsesję
Irlandzka modelka zaskoczona życiem w Polsce. "U mnie w kraju tak to nie wygląda"
Książulo dostał list od YouTube'a. Oto, co napisano do influencera
Była ostatnią żoną Hugh Hefnera. "Wyprano mi mózg". Teraz tak wspomina willę Playboya
Milion na czeku, a na koncie zupełnie inna kwota. Tyle naprawdę dostał zwycięzca "Milionerów"
Dom z ogrodem przestał im wystarczać? Koroniewska i Dowbor wybrali nietypowe rozwiązanie
Koroniewska żartuje o rozwodzie z Dowborem. "Mam go już dosyć". W komentarzach się dzieje
Proces kobiety, która zabiła troje dzieci. Psychiatra mówi o "marionetce", a przed sądem tłum kobiet
Tak Dominika Serowska znosi końcówkę ciąży. "Dolegliwości narastają"