Kilka dni temu w sieci pojawiła się informacja, że w batonach stworzonych przez Annę Lewandowską jedna z klientek znalazła pleśń oraz larwy, prawdopodobnie mola spożywczego. Fani zasypali trenerkę pytaniami o tę sytuację. Lewandowska w końcu zabrała głos.
Trenerka odniosła się do komentarza jednej z fanek, która poprosiła o wyjaśnienie tej sprawy.
Pani Aniu, jak pani wyjaśni ostatnią aferę z larwami w pani produktach? I to nie jednym, a kilku. Szczerze, teraz się zastanawiam czy nadal kupować i inwestować. Marka bardzo straciła na rzetelności - napisała fanka.
Lewandowska broni się dość długim komentarzem. Wyjaśniła, że nigdy wcześniej takie sytuacje w jej firmie nie miały miejsca, a zdjęcie, które pojawiło się w internecie, to prowokacja.
Do tej pory nie spotkaliśmy się z takim przypadkiem. Wpisy, które pojawiły się na portalach internetowych wskutek zamieszczenia zdjęć na profilu Facebooka przez jedną osobę traktujemy jako prowokację. Nie otrzymaliśmy żadnych dowodów potwierdzających autentyczność zdarzenia - zaczęła Lewandowska.
Zapewniamy Panią, że dokładamy wszelkiej staranności, aby nasze produkty spełniały najwyższe standardy jakościowe. Nasze surowce pochodzą z potwierdzonych, certyfikowanych źródeł. Dodatkowo używamy detektorów na wypadek występowania ciał obcych w surowcach oraz stosujemy systemy bezpieczeństwa żywności HACCP - wyjaśniła.
Wersja Anny Lewandowskiej rzeczywiście wydaje się realna. Tym bardziej, jeśli zwrócimy uwagę na ostatnie zdanie w poście "pokrzywdzonej". Pada w nim imię i nazwisko Ewy Chodakowskiej i jasna sugestia, żeby przerzucić się właśnie na jej batony.
Czyżby szykowała się cicha wojna między fankami obu trenerek?
MT
Viki Gabor spędziła święta z ukochanym. Trojanek pochwalił się rodzinnymi kadrami
Tragiczny wypadek córki znanego miliardera. 19-latka zginęła podczas wakacji
Dowbor często lata do Hiszpanii. Zdradziła, ile wydaje na bilety
Mocne wyznanie Opozdy. "Cztery lata temu mówili mi, że bez ojca..."
"Sanatorium miłości". Kontrowersji wokół Barbary ciąg dalszy. Henryk ją zablokował
Chciał być hokeistą. Został symbolem męskości lat 80. Wystarczyła jedna rola w serialu
Ojcem Aleksandry Grabowskiej jest znany aktor. I nie chodzi tu o Andrzeja
Górniak odwołała występ kilka dni przed galą. Wydała oświadczenie
Nie udało się pogodzić małżeństwa z karierą. Czerkawski po latach wyjawił, jakie ma relacje ze Scorupco