Alan Andersz w 2012 roku uległ poważnemu wypadkowi w wyniku którego doznał obrażeń głowy i zapadł w śpiączkę. Aktor wdał się w bójkę na urodzinach kolegi po fachu, Antka Królikowskiego i spadł ze schodów. Po tym wydarzeniu jego życie zupełnie się zmieniło. W tym trudnym dla niego okresie, najgorszym okazało się być brak wsparcia od znajomych.
Poruszałem się w zwolnionym tempie, a moje ciało robiło, co chciało. Łzy płynęły mi strumieniami tylko wtedy, kiedy dzwoniłem do znajomych i nie było komu wyprowadzić mnie na spacer - wspomina aktor w najnowszym wydaniu "Flesza".
Aktor ma żal do starych przyjaciół, których w tamtym momencie zabrakło.
Od tamtej pory moje życie całkowicie się zmieniło. Zweryfikowałem stare przyjaźnie (...). Wypadek miałem z piątku na sobotę. A już w poniedziałek "znajomi" dzwonili do produkcji, żeby usiąść na moim miejscu w jury "Got to Dance" - dodał.
Szczególnie zależało mu na kontakcie z Antkiem Królikowskim.
Przez dwa lata nie miał też żadnego kontaktu z Antkiem Królikowskim. Spotkali się dopiero przed "Agentem". Wyjaśnili sobie wszystko i... zaczęli znajomość z czystą kartą" - czytamy we "Fleszu".
Co o tym wszystkim myślicie? Dajcie znać w komentarzach.
MM
Marcin Gortat powitał na świecie dziecko. Zdradził płeć i oryginalne imię
Burza wokół udziału Komarnickiej w "Tańcu z gwiazdami". "Gdzie tu jest sprawiedliwość?"
Krzysztof Stanowski był w klubie go-go. Wyjaśnił nam, co tam robił
Kaczorowska zamieszkała z Rogacewiczem w nowym domu. Teraz chwali się łazienką
To w nim była zakochana Lewandowska, zanim poznała Roberta. Wiadomo, czym się zajmuje
Żaneta Gortat pokazała prezent po porodzie. To wysłała jej Chodakowska
Zaskakujące wieści ws. imperium Zygmunta Solorza. To nie koniec zmian
Barbara Nowacka pojawiła się na studniówce. Niebywałe, co się wydarzyło
Dorota Wellman zaskoczyła żartem. Takich słów o TVN nikt się nie spodziewał