Sejm odrzucił projekt zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej! Komitet "Stop Aborcji" nie ustępuje. "To wypadek przy pracy. Przegrały mordowane dzieci"

Sejm ostatecznie odrzucił projekt ustawy dotyczącej zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce. W głosowaniu za odrzuceniem było aż 352 posłów, a przeciwko jedynie 58. 18 osób wstrzymało się od głosu.

5. października zebrało się specjalne spotkanie Komisji Sejmowej, w którym uczestniczyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Odbyło się na nim głosowanie w sprawie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Zanim jednak do niego doszło, nie obyło się bez kontrowersji. Opozycja zarzuciła bowiem, że zostało ono zwołane w nieregulaminowym trybie. Ponadto z wejściem na salę obrad miały problem działaczki społeczne, które były przeciw projektowi Ordo Iuris. Ostatecznie udało im się to, dzięki pomocy opozycji.

Posłowie PiS na wniosek Witolda Czarneckiego w większości - niespodziewanie - zagłosowali za odrzuceniem ustawy, zakazującej aborcji. Wcześniej byli innego zdania. Bardzo możliwe, że na zmianę ich stanowiska wpłynęła skala poniedziałkowego protestu, zorganizowanego w całej Polsce przez kobiety. Strajkujących nie powstrzymał nawet deszcz i tłumnie wyszli 3. października na ulice.

Projekt musiał jednak jeszcze trafić do Sejmu, gdzie dziś odbyło się w tej sprawie głosowanie. Tam również został odrzucony. Wygrały kobiety.

Zwolennicy zakazu aborcji nie kryli oburzenia. Mariusz Dzierżawski z komitetu Stop Aborcji bardzo ostro zareagował na decyzję posłów:

Ten projekt popierają dwie trzecie Polaków. PiS oszukał swoich wyborców. Mam nadzieję, że ta sprawa wróci na posiedzeniu plenarnym i posłowie ponownie skierują projekt do komisji. Myślę, że to wypadek przy pracy. Przegrały mordowane dzieci - powiedział w TVN24.

Przed głosowaniem na plenum Sejmu w sprawie obywatelskiego projektu dotyczącego zaostrzenia aborcji głos zabrał sam Jarosław Kaczyński. Jak zapowiedział:

Prawo i Sprawiedliwość będzie w dalszym ciągu za ochroną życia i będzie podejmowało w tym kierunku odpowiednie działania, ale będą to działania o charakterze przemyślanym, o takim charakterze, który rzeczywiście będzie prowadził do uzyskania tego skutku.

Wygląda na to, że czarny protest poskutkował. Wielu protestujących wyszło na ulice nie tylko ze względu na plany zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Gdyby projekt wszedł w życie, mógłby on bowiem pozbawić kobiety podstawowego prawa, które jest normą w państwach demokratycznych. Prawa wyboru.

AW

 

 

Więcej o: