Justyna Steczkowska i jej mąż zamieszkają osobno? Powód jest inny, niż sądzicie

Trudno o bardziej zgraną parę w polskim show-biznesie niż Justyna Steczkowska i Maciej Myszkowski. "Na żywo" dotarło do informacji, jakoby przed 16. rocznicą ślubu mieli zamieszkać osobno. Nie chodzi jednak o kryzys małżeński, lecz o najstarszego syna.

Rodzina Justyny Steczkowskiej i Macieja Myszkowskiego mieszka na co dzień w przepięknej posiadłości w podwarszawskich Radziejowicach. Wszyscy poza Leonem Myszkowskim, który od pierwszej klasy podstawówki mieszka z babcią w Warszawie. Jednak, jak donosi "Na żywo", piosenkarka i jej mąż poważnie zastanawiają się, jak długo taki stan rzeczy może potrwać. Wszystko przez najstarszego syna pary - Leona . Chłopak właśnie rozpoczął naukę w liceum i już pojawiły się problemy. Prowadzenie bloga kulinarnego, imprezy, medialne przepychanki, publikacja książki kucharskiej "Kuchnia Leona. Gotowanie i inne zajawki" - to wszystko zaczęło odciągać go od nauki w szkole artystycznej przy Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego.

Przerażeni jego ocenami rodzice na szczęście w porę interweniowali. Doszli też do wniosku, że dali swojemu pierworodnemu za dużo wolności - twierdzi informator kolorówki.

Można by i faktycznie uwierzyć bez zastrzeżeń w wersję pisma, gdyby nie fakt, że rok szkolny trwa dopiero dwa tygodnie. Czy w tak krótkim czasie Leon Myszkowski zdążył przeistoczyć się z prymusa w szkolnego lesera? Zdaniem anonimowych informatorów pisma tak, dlatego Maciej Myszkowski, który "jest zwolennikiem twardych zasad wychowawczych" (dlatego jego syn od 10 lat nie mieszka z rodzicami?), chce dla dobra dziecka przedsięwziąć nowe rozwiązania.

Maciej namawia żonę, by pozwoliła mu zamieszkać razem z Leonem i przynajmniej przez kilka miesięcy dopilnować jego edukacji w liceum - referuje źródło "Na żywo".

Mieszkanie w Warszawie byłoby dużym ułatwieniem dla Myszkowskiego, który pięć razy w tygodniu musi pokonać 40 kilometrów z hakiem do swojej pracowni architektonicznej, która mieści się w centrum stolicy. Rozłąka średnio ma się jednak podobać Justynie Steczkowskiej. Wpadła więc na inny pomysł. Uważa, że powinni wynająć duży apartament w Warszawie i zamieszkać w nim całą rodziną. Innym rozwiązaniem miałoby być sprowadzenie Leona z powrotem do Radziejowic.

Obawia się konsekwencji przenosin Maćka do Warszawy, bo uważa, że i tak spędzają ze sobą za mało czasu (...) - mówi koleżanka artystki. - Chce przekonać Leona, by wrócił na łono rodziny i wstawał dwie godziny wcześniej, aby zdążył na lekcje w warszawskim liceum. Chciałaby codziennie widywać syna, który staje się mężczyzną. Wiedzieć wszystko o jego sprawach sercowych i doradzać mu. Ostatnio pozwoliła mu, by zabrał do Sopotu swoją sympatię.

Hmm... Brzmi to jak "marzenie" każdego nastolatka.