Bilguun Ariunbaatar to postać bardzo lubiana w Polsce. Najnowsze doniesienia na pewno nikogo nie ucieszą. Pochodzący z Mongolii dziennikarz stał się ofiarą ataku na tle rasistowskim. Jak podaje "Gazeta Wrocławska", do zdarzenia doszło rok temu w centrum Wrocławia. Showman postanowił o tym opowiedzieć dopiero teraz, podczas wywiadu dla "Super Expressu" na temat akcji "Weź nie hejtuj!", w której bierze udział.
Zostałem zaatakowany. Nikogo nie zaczepiałem. Oberwałem za wygląd. Postanowiłem jednak nie walczyć z napastnikami, bo mogłoby się to dla mnie jeszcze gorzej skończyć. Dostałem tam porządnie, ale nie oddawałem ciosów. Przemoc do niczego nie prowadzi - przyznał w rozmowie z "Super Expressem".
Nie jest to, jak się okazuje, sprawa, do której dziennikarz chciałby wracać.
Pobicie faktycznie miało miejsce, ale rok temu. Bilguun udzielił teraz wywiadu, w którym opowiadał o akcji "Weź nie hejtuj!" polegającej na zwróceniu uwagi na wulgaryzmy i obraźliwe stwierdzenia wobec innych. Bulwarówki zrobiły z tego niepotrzebny szum - wyjaśniła agentka gwiazdy w rozmowie z "Gazetą Wrocławską".
MK
Nowicki dosadnie podsumował ceny w Albanii. "Naprawdę oszaleli"
Hyży komentuje decyzję Nawrockiego. "Żłobek już nie może, a rodzic?"
Zachowanie fanki zszokowało Skolima. Nagle przerwał koncert. "A co ja jestem, jakąś małpą?"
Awantury ciąg dalszy. Kawalec na antenie o parodii Martyniuka. "Cios poniżej pasa"
Lewandowska natrafiła na pierwszy problem w Chicago. "To niemałe wyzwanie"
Widzowie drwią z materiału TV Republika. "Groteskowe"
Podjęto decyzję ws. pogrzebu Jana Frycza. Rzecznik resortu zabrał głos
Margaret spełniła marzenie o domu w Hiszpanii. Na początku nie było czego zazdrościć. "Rudera"
Krzan dosadnie o medycynie estetycznej. "Boję tego, że za jakiś czas będziemy mieć po prostu..."