Kevin Federline był jednym z tancerzy Spears . Zaręczyli się po trzech miesiącach znajomości, wkrótce potem, we wrześniu 2004 roku, wzięli ślub. Burzliwe losy tego związku fani gwiazdy mogli śledzić w ich wspólnym reality-show o wiele mówiącym tytule "Britney&Kevin: Chaotic". Uczucie przetrwało trzy lata, a jego owocem jest dwóch synów, Sean Preston i Jayden James. Rozwód był jednym z czynników, które doprowadziły do załamania nerwowego Spears, które zaczęło się głośnym ogoleniem głowy na łyso.
Po latach, Federline, który ponowie ożenił się w 2013 roku, przyznaje, że to był bardzo burzliwy okres, za co w dużej mierze wini nieustanne życie na świeczniku.
Tamten czas, to było jak trąba powietrzna. Kiedy żyjesz w blasku reflektorów, wszystko może się wydarzyć - powiedział były mąż Spears w programie "Access Hollywood".
Po rozwodzie gwiazda i tancerz długo procesowali się o prawa do wychowania dzieci i rozmawiali ze sobą tylko przez prawników. Dziś, jak wyznaje Federline, mają poprawne stosunki i w zgodzie sprawują opiekę nad synami.
Mamy dwójkę wspaniałych dzieci. Wszystko skończyło się bardzo dobrze, wszyscy jesteśmy szczęśliwi. Wspólne wychowanie idzie nam świetnie, nie mogę narzekać. Rozmawiamy, kiedy jest taka potrzeba, zawsze chodzi wtedy o synów, głównie o sprawach szkolnych - dodał.East News
em
Występ Steczkowskiej w Sopocie rozjuszył widzów, a Młynarska wytknęła TVN błąd
Milion na koncie, a spokoju nie było przez lata. Zwycięzca "Milionerów" wyjawił, co stało się po wygranej
Tego telefonu w "Szkle kontaktowym" nie przewidzieli. Reakcje prowadzących bezcenne
Andrzej Seweryn zaskoczył wyznaniem o... Britney Spears. "Wszedłem w tę postać"
Ostro zakpił z Trumpa na antenie show. Przesadził. Czuję ciary żenady
Dom z ogrodem przestał im wystarczać? Koroniewska i Dowbor wybrali nietypowe rozwiązanie
Dolly Parton trafiła przed śmiercią do szpitala. Wiadomo, co jej dolegało
Gawęda nie ukrywa, jakie ma relacje ze Szczepanikiem. "U nas zakończyło się to..."
Woronowicz przemówił w kościele i opowiedział o... swojej teściowej. "To może być dla kogoś szok"