To musiało się tak skończyć! Oboje są w końcu piękni, bogaci i sławni, a teraz w dodatku są małżeństwem! Mowa o Blake Lively i Ryanie Reynoldsie, którzy w minioną niedzielę wzięli ślub na Plantacji Boone Hall w Mt. Pleasant w Południowej Karolinie - czytamy na People.com .
Ceremonia odbyła się w absolutnej tajemnicy. Sławna para powiedziała sobie sakramentalne tak w białym namiocie ustawionym w romantycznym ogrodzie. Jak dowiedział się portal People , uroczystość uświetnił występ dobrej przyjaciółki gwiazdy serialu "Plotkara", Florence Welch (z Florence and the Machine), która wykonała trzy piosenki. Potem artystka dała także popis swoich dj-skich umiejętności.
Zaufane źródło portalu People zdradziło także, że tort, specjalnie na życzenie państwa młodych, był dostarczany na wesele z cukierni w Virginii, odległej o ok. 600 km!
Blake Lively i Ryan Reynolds spotykają się ze sobą już od około roku. Poznali się na planie filmu "Green Lantern", w którym zagrali główne role. Ale Ryan był wtedy mężem Scarlett Johansson. Kilka miesięcy po rozwodzie zaczął spotykać się z Blake. Od początku starali się utrzymywać swój związek z dala od błysku fleszu, co. jak widać. się opłaciło. Uczucie rozkwitło i przerodziło się w naprawdę poważną relację. Plotek cieszy się szczęściem jednej z naszej ulubionych par i serdecznie gratuluje!
zuz
Śledczy poszukują Polki, która zaginęła na Majorce. Natrafili na zaskakujący trop
Mateusz Damięcki nie odpuścił Mentzenowi. Porównał go do... osła
Po krótkich włosach Pauliny Smaszcz nie ma już śladu. Ekspert pod wrażeniem. "Odjęła sobie 15 lat"
Zamienili dom na dwupiętrowy, luksusowy apartament. Szatanowie pokazali, jak mieszkają
Maleńczuk odpalił się po słowach Mentzena. "Nie jest też inteligentny - raczej chytry i cwany"
Kukiz ostro o projekcie ws. wsparcia artystów. Muzyk z Republiki mówi o "intelektualnej masakrze"
Jagielska i Frederiksen nagrodzone na gali "Gazety Wyborczej". Tusk i Michnik zabrali głos na scenie
Doniesienia zza zamkniętych drzwi sądu. Chodzi o rozprawę Cieleckiej i Lindy. Wiadomo, co dalej
Reżyser mówi o "dużym ego" Sanah. Tak wspomina ich współpracę. "Jej nie jest na rękę..."