Lil Masti przeżyła poród bez znieczulenia. Przygotowuje specjalny film

Lil Masti urodziła drugie dziecko. Poród odbył się bez znieczulenia i sama zainteresowana postanowiła opowiedzieć, jak go przeżyła.
Lil Masti
https://www.instagram.com/lilmasti/

Lil Masti przekazała radosną wiadomość o narodzinach swojego drugiego dziecka. 35-letnia influencerka podzieliła się w mediach społecznościowych zdjęciami z porodówki. Do dwuletniej Arii dołączył jej młodszy brat – Hektor, który jest owocem relacji Lil Masti z wieloletnim partnerem, Tomaszem Woźniakowskim. Teraz dowiadujemy się o szczegółach porodu z Instagrama.

Zobacz wideo Zapytaliśmy Andziaks o żłobek

Lil Masti nie kryła szczerości, mówiąc o porodzie. "Ostatnie 40 minut..."

Influencerka jest dumna z tego, że udało jej się urodzić naturalnie. - Wiecie, jak ja o tym marzyłam. Pierwszy poród miałam nagłym cięciem cesarskim. Zaczął się naturalnie, wszystko szło super, ale w pewnym momencie doszło do zagrożenia życia dziecka i trzeba było robić cięcie cesarskie, więc nie miałam doświadczenia takiego naturalnego porodu i marzyłam o tym - usłyszeliśmy. 

Brak znieczulenia okazał się ciężkim wyzwaniem. - To doświadczenie urodzenia dziecka siłami natury, wypchnięcie całą swoją mocą, w bólach - bo mi zeszło znieczulenie. Byłam znieczulona dwa razy, ale akurat przy skurczach partych znieczulenie zaczęło mi schodzić i ostatnie 40 minut rodziłam bez znieczulenia - to był hardcore - przekazała Lil Masti. 

Lil Masti idzie śladami Andziaks. Widzowie zobaczą więcej

Otwartość influencerów na temat ciąży oraz porodu nie zna granic. Część widzów bardzo docenia ten fakt, a niektórzy są z kolei zaskoczeni aż taką szczerością. Andziaks należy do grona twórczyń internetowych, które chętnie pokazują tego typu kulisy. Lil Masti również przygotowała odważny materiał. - Będzie film z porodu, bo to było takie doświadczenie, że ja czuję ogromną potrzebę podzielenia się tym. Zwłaszcza z mami, które będą rodzić - przekazała.

Hektor ma się dobrze i jest podobny z wyglądu do znanej już polskim internautom siostry. - Aniołek, cały czas śpi, albo je. (...) Jesteśmy przeszczęśliwi, on jest taki cudowny! Jest taki piękny. Wygląda jak Aria - męska wersja Arii. No piękne te dzieci mi się rodzą, co tu dużo mówić. Pchał się na świat, bardzo się pchał na świat. Trzy tygodnie przed terminem wyszedł na świat - tak opisała go mama.

Więcej o: