Rozenek wspomina pierwszą "randkę" z Majdanem. "On odwalony, ja realnie w dresie"

Małgorzata Rozenek-Majdan wróciła wspomnieniami do początków znajomości z Radosławem Majdanem i zdradziła, jak wyglądała ich pierwsza "randka". Spotkanie od samego początku miało dość nieoczywisty przebieg.
Małgorzata Rozenek-Majdan, Radosław Majdan
Fot. KAPiF.pl
  • Małgorzata Rozenek-Majdan opowiedziała o pierwszej "randce" z Radosławem Majdanem 
  • Były piłkarz pojawił się na spotkaniu wystrojony w garnitur, natomiast Rozenek-Majdan wyszła do niego w dresie
  • Prezenterka przyznała, że już wtedy poczuła, że jest zakochana 

Małgorzata Rozenek-Majdan i Radosław Majdan od lat tworzą udany związek. Para stanęła na ślubnym kobiercu 10 września 2016 roku. W najnowszym wywiadzie prezenterka opowiedziała o pierwszej "randce" ze swoim ukochanym. Okazuje się, że to było bardzo nietypowe spotkanie. 

Zobacz wideo Z czym Hładkiemu kojarzy sie? Rozenek? Przywołał sytuacje? sprzed lat

Małgorzata Rozenek-Majdan o "randce" z Radosławem Majdanem. "Z tego będą kłopoty" 

Początkowo miało to być zwykłe spotkanie. Radosław Majdan jednak już na wstępie dał do zrozumienia, że podchodzi do sprawy znacznie poważniej. - On odwalony cały, garnitur, krawat, wszystko takie, wiesz. A ja do niego wychodzę realnie w dresie. A on mnie tak namawiał na to spotkanie, namawiał. Ja mówię: "Dobra, ale nie spotkamy się na żadną randkę". I realnie wyszłam w dresie - opowiadała Małgorzata Rozenek-Majdan w podcaście "Bratnie Dusze".  

Chwilę później poczuła motylki w brzuchu. - Wsiadłam do tego samochodu, trzasnęłam drzwiczkami i masz takie coś "pufff", i czujesz, że jesteś zakochana. Patrzysz na niego, wiesz, że on jest zakochany. I masz takie coś, że wiesz, że z tego będą kłopoty - wspominała. Później prezenterka opowiedziała o tym, co na ten wyjątkowy wieczór zaplanował jej przyszły mąż. 

Radosław Majdan chciał zabrać Małgorzatę Rozenek-Majdan do ekskluzywnego klubu. Plany szybko uległy zmianie 

Jak wspomina Małgorzata Rozenek-Majdan, jej ukochany chciał zaprosić ją do klubu w hotelu Marriott. - On myślał o tym, żeby to było bardzo wysoko, piękny widok i paparazzi nie zrobią zdjęcia przez okno. A ja do niego mówię: "Chłopie, zwariowałeś? Ostatnia rzecz, której ja potrzebuję, to są zdjęcia, jak wchodzę z Radosławem Majdanem do hotelu", więc on: "To gdzie jedziemy?". Ja mówię: "No, gdzie? No do ciebie" - mówiła.

Nim tam trafili, minęła ponad godzina, bowiem z ekscytacji Radosław Majdan zapomniał drogi. - Jechaliśmy, śmialiśmy się, gadaliśmy. W pewnym momencie ja mówię: "Ty, gdzie ty mieszkasz, bo jedziesz już od godziny?". A on mówi: "Jezu, wiesz co? Ja z wrażenia zapomniałem drogi do domu. Poczekaj, muszę się skupić" - opowiadała rozbawiona Rozenek-Majdan. 

Więcej o: