Najnowsza edycja "Love Island" wywołuje sporo kontrowersji. W siódmej edycji show nie brakowało spin i awantur. Tym razem jednak nie popisali się producenci programu. Tuż po bolesnym wyznaniu jednej z uczestniczek na temat utraconej ciąży, zorganizowano ekipie zabawę w "rodzicielstwo". Wykorzystano do tego plastikowe lalki. Internauci nie zostawili tego bez komentarza.
Męskie grono uczestników "Love Island" w najnowszym odcinku miało zmierzyć się z tematem ciąży i porodu. Zadanie to miało na celu sprawdzić, czy pary z programu podołają rodzicielskim obowiązkom. Widzowie show zwrócili jednak uwagę na to, że ostatnio Marta podzieliła się z Adamem bolesnym wyznaniem. Kobieta wyjawiła, że kiedyś straciła dziecko. Widać było, że wiąże się to dla niej z dużymi emocjami. W tym kontekście decyzja produkcji o zabawie w rodziców wydaje się być wyjątkowo nie na miejscu. W komentarzach wywiązała się ostra dyskusja.
Widzowie programu byli wyraźnie zdenerwowani decyzjami producentów. Podkreślali, że zabrakło empatii, a jedna z uczestniczek mogła czuć się przez to wyjątkowo źle. Dali upust swojej złości w sieci. W komentarzach zawrzało. "Trochę empatii. Może wypadałoby przeprosić za taką bezmyślność zaraz po wyznaniu Marty?", "Żenada", "Wstyd", "Marta na bank czuła się mega niekomfortowo", "Cyrk. Najgorsza edycja" - pisali. To tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się pod jednym z najnowszych postów na Instagramie programu.
Mglej schudł 40 kg, zaskakując wszystkich sylwetką. Mąż Węgiel zdradził nam sekret swojej przemiany
Szymon Hołownia świętuje dziesiątą rocznicę ślubu. "To była miłość od drugiego wejrzenia"
Gawryluk ujawniła nieznane informacje nt. stanu zdrowia Hołowni. "Przeżywał kryzys"
Zaskakujące wieści o Agacie Dudzie. Dopiero teraz wyciekło, jak brzmi jej drugie imię
Zenek Martyniuk zareagował na wywiad Faustyny. Takiego zachowania nikt się nie spodziewał
Jan Wieczorkowski przeszedł przeszczep włosów. Tak wygląda po prawie roku
Nowe wieści w sprawie śmierci Catherine O'Hary. Aktorka trafiła do szpitala w ciężkim stanie
Piaseczny z tym problemem zmaga się od lat. Takiej szczerości nikt się nie spodziewał
Gwiazda filmu "Kevin sam w domu" nie żyje. Catherine O'Hara miała 71 lat