Nagłaśnianie przyjaźni z Maksymiukiem ewidentnie Lewandowską męczy. Sama przyznaje, że nie o taką formę popularności zabiega.
- Pracuje w komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa, specjalizuję się w odnawialnych źródłach energii i marzę, żeby ktoś o tym zrobił program i popularyzował mnie w ten sposób. Ale zamiast tego mówi się w kółko o toplessie, stringach i tak dalej. Ja już teraz mam taki odruch, że naciągam na sobie bluzki, pilnuję, czy spódnica się nie podwija, bo zaraz ktoś sfotografuje fragment bielizny i będzie z tego news. To przykre.
Posłanka przyznaje, że jak każdy poseł Samoobrony, chciałaby być jak najbliżej przewodniczącego Andrzeja Leppera, którego uważa za "wielki autorytet", a Maksymiuk "jest niewątpliwie bardzo blisko szefa".
- Kiedyś na jednej konferencji przewodniczący powiedział do mnie: podejdź bliżej! Konferencja ukazała się w telewizji i otrzymałam dużo telefonów informujących, że oglądali mnie w "Faktach" czy "Wiadomościach" - opowiada.
Choć Lewandowska uważa Maksymiuka za człowieka lojalnego, zaufanego i mądrego, to w rozmowie z "Polityką" przyznaje, że ma chłopaka, którym jest zainteresowana, ale "na dzień dzisiejszy nie jest w stanie nic z nim zbudować".
- Mam w ciążę zajść, urodzić mu dzieci? Tę kadencję poświęciłam na sejmową robotę, chcę zapracować sobie na przyszłą kadencję, chociaż nie wiem, jak będzie.
Posłanka zaprzecza też słowom, jakoby nie lubiła seksu. Zapewnia, że użyła kiedyś takiego sformułowania, "bo nie chciała, żeby ktoś pomyślał, że jak młoda kobieta jest w polityce, to zaraz można jej proponować rozszerzoną współpracę".
- Chciałam w ten sposób z góry powiedzieć: panowie, mogę się wam podobać, ale nie zbliżajcie się.
Lewandowska w rozmowie z "Polityką" nie chce się zgodzić ze stwierdzeniem, jakoby elementem jej skuteczności w życiu prywatnym i zawodowym była uroda, choć przyznaje, że z jej powodu ma czasami problemy.
- Na przykład gdy rozbawieni posłowie dobijają się po nocy do mojego pokoju w hotelu poselskim. O.K, sorry, nie jestem nastolatką i pewne zachowania nie mieszczą mi się w głowie. Dlatego zażądałam przeprosin na piśmie u szefa klubu.
Posłanka nie ukrywa, że decyzję o wejściu do życia politycznego podjęła pod wpływem wrażenia, jakie zrobił na niej Jerzy Szmajdziński, który m.in. na Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu werbował studentów do SLD.
- Zaimponował mi, spodobał mi się jako silna osobowość. Mówił ładnie i mądrze. Pomyślałam, że jestem podobna do niego i chcę działać razem z nim.
Wrażenie na Lewandowskiej zrobił również Krzysztof Janik, u którego pracowała i którego uważa za jednego z mądrzejszych ludzi z jakimi miała do czynienia.
Tezie "Polityki", jakoby otaczanie się starszymi, wiele mogącymi mężczyznami stanowiło najszybszą drogę do osiągnięcia sukcesu i było zagrywką "na ojca", Lewandowska nie zaprzecza.
- Może tak jest bezpieczniej, ponieważ w ten sposób unika się zaczepek? Skoro ja jestem córką, to sprawa od początku jest jasna i nie wchodzimy na grząski grunt.
Nawrocki chce odebrać Zełenskiemu order. Po tych słowach Doda się odpaliła: Do gniazda
Skolim wywołał oburzenie słowami o artystach. Rusowicz już mu dogadała: A Ty człowieku, kiedy...
Małgorzata Rozenek świętuje 48. urodziny! Na zdjęciach sprzed lat jest nie do poznania
Bogacze czy influencerzy. Kto wygrywa na pomaganiu? Wszystko jasne!
Olejnik nie gryzła się w język. Uderzyła w polityków
Siedem milionów za wyjazd z Chodakowską. Za jedno trzeba jeszcze dopłacić. Trenerka ujawnia kulisy
Majewski wyśmiał Rozenek i Majdana. Gwiazda szybko go zgasiła: Szymon...
Najpierw stracił żonę, później zachorował na raka języka. "Guz tak się rozrósł, że operacja nie była możliwa"
Skolim, wspominając o kiełbasie, odpowiada Dodzie. Gwiazda już go skwitowała: Podjudza ludzi i szerzy nienawiść