Rodzice Roksany Węgiel byli pełni obaw o jej związek. "Było to dla nich szokujące"

Roksana Węgiel od ponad dwóch lat jest żoną Kevina Mgleja. Wokalistka przyznała, że na początku jej rodzice z niepokojem podchodzili do tej relacji.
Kevin Mglej, Roksana Węgiel
KAPiF

Roksana Węgiel, jedna z najpopularniejszych młodych wokalistek w Polsce, od kilku lat jest związana z Kevinem Mglejem. Ich relacja przeszła już przez wiele etapów, a dziś para tworzy zgodne małżeństwo. Celebryci poznali się przy okazji pracy nad muzyką, a z czasem zawodowa współpraca przerodziła się w uczucie. Choć początkowo planowali ślub kościelny jako pierwszy krok, ostatecznie wcześniej powiedzieli sobie "tak" podczas ceremonii cywilnej. Do tych emocjonalnych przeżyć Roksana nawiązała później w utworze z albumu "Błękit", nad którym pracowała wspólnie z mężem.

Zobacz wideo Węgiel szczerze o graniu w sylwestra

Roksana Węgiel otworzyła się na temat związku z mężem. Początki przyniosły sporo wyzwań

Relacja Roksany Węgiel i Kevina Mgleja od samego początku wzbudzała ogromne emocje. W sieci nie brakowało komentarzy dotyczących różnicy wieku między zakochanymi, a także faktu, że producent muzyczny ma syna z poprzedniego związku.

W rozmowie z Eska.pl artystka przyznała, że mierzenie się z nieprzychylnymi opiniami było dla niej wyjątkowo trudnym doświadczeniem. Jednocześnie uważa, że wspólne przechodzenie przez kryzysy jeszcze bardziej umocniło ich związek. - Niejedna para by się poddała. Uwierz mi, z każdej strony był atak - wyznała w najnowszym wywiadzie.

Roksana Węgiel nie kryje, że rodzice się martwili. Dziś patrzy na to inaczej

Jak się okazuje, obawy dotyczące tej relacji mieli także rodzice piosenkarki. Roksana podkreśliła jednak, że z perspektywy czasu doskonale rozumie ich reakcję. Jej bliscy nie znali jeszcze Kevina, a tempo zmian w życiu córki było dla nich ogromnym zaskoczeniem. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej, a mąż wokalistki cieszy się świetnymi relacjami z teściami.

- Z jednej strony oczywiście rozumiem, że moi rodzice się troszczyli. Był taki moment, że nie wiedzieli, w którą stronę będzie to zmierzać. Nie mieszkałam wcześniej w Warszawie, więc na pewno wynikało to z troski. Nie znali Kevina, nie wiedzieli, w którą stronę to pójdzie, jak będzie wyglądał ten związek. To normalne, że się martwią. Tym bardziej, że jestem ich jedyną córką. (...) Totalnie to rozumiem, ale z drugiej strony wolę się skupić na tym, co jest dziś, jak te relacje wyglądają teraz. Są naprawdę bardzo dobre. Wszystko się dobrze poukładało. Nie zmienia to faktu, że na pewno było to dla nich szokujące, jakie decyzje podejmowaliśmy i jak działaliśmy z Kevinem. Był to dla nich speedrun życia. Dziecko wychodzi z domu, zaręczyny, ślub, płyta, żyje swoim życiem. Szybka zmiana, ale wydaje mi się, że już wtedy, przez to, że zaczęłam młodo pracować, nawet nieświadomie potrzebowałam się trochę usamodzielnić - dodała.

Więcej o: