Napięta atmosfera podczas rozprawy rozwodowej Komarnickiej i Klynstry. Tak się zachowywali

Emilia Komarnicka i Redbad Klynstra spotkali się na pierwszej rozprawie rozwodowej. Jak donoszą media, na sądowym korytarzu panowała napięta atmosfera, a byli partnerzy nie zamienili ze sobą ani słowa.
Emilia Komarnicka i Redbad Klynstra
Fot. KAPiF.pl

Emilia Komarnicka i Redbad Klynstra tworzyli jedną z bardziej lubianych par w polskich show-biznesie. Niestety po dziewięciu latach małżeństwa aktorzy postanowili się rozstać. 9 czerwca w Warszawie odbyła się ich pierwsza rozprawa rozwodowa. Jak donoszą media, atmosfera w sądzie była daleka od serdecznej. 

Zobacz wideo Rusowicz porównała rozwód do żaałoby. Poruszające wyznanie

Emilia Komarnicka i Redbad Klynstra spotkali się w sądzie. Nie zamienili ani słowa 

Jak ustalił "Fakt", pozew rozwodowy wpłynął jeszcze w 2025 roku. Komarnicka i Klynstra musieli więc uzbroić się w cierpliwość. Wreszcie nadszedł dzień, gdy spotkali się w sądzie. Jak czytamy na stronie tego samego tabloidu, aktorka pojawiła się w towarzystwie swojego pełnomocnika. Miała na sobie białą bluzkę i czarne skórzane spodnie. Redbad przyszedł dopiero później. "Aktor nie podszedł do byłej partnerki ani się z nią nie przywitał. Zaraz po wyjściu z windy skierował się w stronę sali rozpraw, podczas gdy Emilia Komarnicka stała kilka metrów dalej. (...) Napięta atmosfera na sądowym korytarzu utrzymywała się dłużej, niż początkowo zakładano, ponieważ rozprawa nie rozpoczęła się punktualnie. Emilia Komarnicka i Redbad Klynstra weszli na salę z blisko 20-minutowym opóźnieniem. Nawet wtedy nie doszło między nimi do żadnej interakcji" - relacjonował "Fakt". 

Emilia Komarnicka i Redbad Klynstra poznali się na planie popularnego serialu 

Zarówno Komarnicka, jak i Klynstra pracowali na planie "Na dobre i na złe". Komarnicka dołączyła do ekipy serialu w 2008 roku, rok po Redbadzie, który grał doktora Ruuda van der Graafa. Wówczas nie było między nimi żadnego uczucia. Aktorzy zbliżyli się do siebie dopiero podczas wspólnego spektaklu "Małe zbrodnie małżeńskie". Komarnicka zastępowała akurat Katarzynę Herman. "Emilia pojawiła się w takim momencie mojego życia, kiedy podjąłem decyzję, że będę sam. Była zupełnie inną kobietą niż te, które znałem do tej pory. Biła od niej pozytywna energia, radość, jakaś jasność" - opowiadał Redbad w magazynie "Pani". Para doczekała się dwóch synów - Kosmy, który przyszedł na świat w 2018 roku i Tymoteusza, który urodził się dwa lata później. 

Więcej o: