Tak Dudziak dowiedziała się o zdradzie męża. "To było dla mnie jak trzęsienie ziemi"

Urszula Dudziak przed laty była żoną Michała Urbaniaka. Wokalistka w nietypowy sposób dowiedziała się o zdradzie męża. Nie mogła się po tym pozbierać.
Urszula Dudziak
Fot. KAPIF.pl

Urszula Dudziak przyciągała uwagę nie tylko wyjątkowym głosem i muzycznym talentem. Wielu interesowało się również tym, jak wygląda jej życie prywatne. W 1967 roku Dudziak poślubiła jazzmana, Michała Urbaniaka. Małżonkowie doczekali się razem dwóch córek - Katarzyny i Miki. Para była razem niemal 20 lat, ale muzyk dopuścił się zdrady. Piosenkarka przeżyła wówczas załamanie. O niewierności męża dowiedziała się poprzez kasetę magnetofonową.

Zobacz wideo Gąssowski widział "Bo we mnie jest seks". Wspomniał o romansie z Kaliną Jędrusik

Urszula Dudziak przypadkiem dowiedziała się o zdradzie męża. Bardzo to przeżyła

Dudziak powróciła do czasów małżeństwa z Urbaniakiem. Gdy ją porzucił, "tonęła w rozpaczy". - Kiedy przed laty mąż mnie zdradził i porzucił, nie byłam taka oświecona. Tonęłam w rozpaczy i nie umiałam się pogodzić z faktami. Towarzyszyło temu upokorzenie, że byłam ślepa i naiwna. Cały Manhattan huczał od plotek o jego romansie, a ja jedyna nie czytałam sygnałów - opowiadała na łamach "Twojego stylu".

Prawdy o niewierności męża dowiedziała się poprzez nagranie jego rozmowy z wróżką nagraną na kasetę magnetofonową. U Dudziak oburzenie wywołało to, jak nazwał ją ukochany. - Mój mąż wyznawał wróżce, że jest dziko zakochany i nie wie, co zrobić ze swoją starą żoną! Stara żona?! To było dla mnie jak trzęsienie ziemi! Nie od razu przyznał się do romansu z aktorką Lilianą Głąbczyńską. Próbowaliśmy ratować 20-letnie małżeństwo, nie wyszło. W końcu spakował rzeczy i zniknął - ujawniła magazynowi.

Wokalistka obawiała się, że sobie nie poradzi. Wcześniej to Urbaniak zajmował się organizacją ich życia w USA. Dudziak obawiała się również o swoją karierę. - Tonęłam w rozpaczy i lęku, że bez niego sobie nie poradzę. Zagubiona, porzucona wokalistka z Polski ze zdruzgotanym sercem i dwójką małych dzieci - tak o sobie myślałam. Nawet nie umiałam go winić, bo gdy patrzyłam na Lilianę, która grała w amerykańskim serialu "As The World Turns", nie mogłam oderwać od niej oczu. Z zachwytu. Miałam pretensję do siebie, że jej nie dorównuję - mówiła jazzmanka. 

Urszula Dudziak słyszała od Michała Urbaniaka, że jest niewystarczająca. Kolejny związek zmienił u niej postrzeganie samej siebie 

Dudziak była pełna kompleksów. Od męża słyszała, że nie jest wystarczająca. - Słyszałam od męża, Michała Urbaniaka, że jestem niewystarczająco dobra i że z nas dwojga to on jest ten utalentowany, wybitny, nie umiałam z tym polemizować. Godziłam się być zakompleksioną Ulą, która żyje w cieniu geniusza - powiedziała. Wiele się zmieniło, gdy gwiazda związała się z pisarzem, Jerzym Kosińskim. 

To właśnie nowy partner często ją komplementował, co na początku wydawało się jej dziwne. - Moja twarz nie wypiękniała, głos nie nabrał innej barwy, ale jego zachwyt sprawił, że zaczęłam inaczej o sobie myśleć - przyznała. - Myślałam: czego on ode mnie chce, że tak mnie nieustająco komplementuje? Mąż przez lata powtarzał, że jestem "nie dość" - mądra, ładna, zdolna. A od Jerzego słyszałam: "Jesteś genialną artystką, Piękną kobietą! Osobowością!" - opowiadała Dudziak. Obecnie wokalistka związana jest z Bogdanem Tłomińskim - kapitanem żeglugi wielkiej. 

Więcej o: