Nawrocki podczas spotkania z Dodą mógł liczyć na wsparcie siostry. Mało kto wie, czym zajmuje się na co dzień

Na spotkaniu Karola Nawrockiego z Dodą obecna była m.in. także siostra prezydenta - Nina. Co wiadomo na jej temat?
Karol Nawrocki, Nina Nawrocka
Fot. Alicja Stefaniuk/KPRP

3 lutego w Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie prezydenta RP Karola Nawrockiego oraz pierwszej damy Marty Nawrockiej z Dodą, Krzysztofem Stanowskim i posłem Łukaszem Litewką. Rozmowy zorganizowano w odpowiedzi na niepokojące doniesienia o sytuacji w polskich schroniskach dla zwierząt. Na spotkaniu była obecna również Nina Nawrocka. Czym na co dzień zajmuje się siostra prezydenta? 

Zobacz wideo Senyszyn o stylu Nawrockiej: I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu

Siostra Karola Nawrockiego to mistrzyni deserów 

Z wykształcenia Nina Nawrocka jest ekonomistką. Okazuje się jednak, że na co dzień siostra prezydenta jest związana z branżą gastronomiczną i pracuje jako cukiernik. Jakiś czas temu "Fakt" informował, że jej deserów można zasmakować w Gdańsku, w restauracji znajdującej się w hotelu. - Moja przygoda z prawdziwym cukiernictwem rozpoczęła się w gdańskim hotelu. To właśnie tutaj szefowie uwierzyli w moje umiejętności i zaszczepili we mnie miłość do tego zawodu. Dają mi szansę na rozwój i zgłębianie mojej pasji - mówiła w wywiadzie dla portalu foodservice24.pl. 

W cukiernictwie stawia na nietypowe konfiguracje. W tej samej rozmowie zdradziła, że uwielbia połączenie białej czekolady i borowików. - Z jednej strony zaskakujące, ale z drugiej niewyobrażalnie smaczne. Taki miks może pojawić się w wielu postaciach, np. lodów, trufli czy pralin - tłumaczyła.

 

Siostra Karola Nawrockiego rywalizowała z prezydentem o słodycze. "Nie miałam szans" 

Jeszcze przed wyborami sztab Karola Nawrockiego opublikował nagranie, w którym bliscy prezydenta opowiadali o tym, jakim jest człowiekiem. Do projektu zaangażowano również siostrę polityka. Nina Nawrocka z czułością wypowiadała się na jego temat. - Jedno słowo, klucz, które opisuje mojego brata w moich oczach, to męstwo - przyznała. Później podzieliła się zabawną anegdotą z dzieciństwa. Okazuje się, że rodzeństwo często rywalizowało o... słodycze.

- Nie miałam szans z nim przy starciu o słodycze, które w tamtych czasach były bardzo rzadko dostępne. Mama rozpieszczała nas nimi tylko w niedzielę. Bardzo często było tak, że gdy chowałam swoje słodycze, po kilku dniach nie mogłam ich znaleźć i okazywało się, że mój starszy brat po prostu je sobie przywłaszczył - mówiła.

Więcej o: