Więcej informacji o życiu prywatnym gwiazd i celebrytów znajdziesz na stronie Gazeta.pl
Końcówka ubiegłego roku nie była łatwa dla Kasi Tusk. Blogerka bała się o zdrowie i życie młodszej z córek, która trafiła do szpitala. Matka dziewczynki cały czas była przy niej na oddziale, ale na szczęście mogą już cieszyć się wspólnymi chwilami w zaciszu domu.
Młodsza córka Kasi Tusk i Stanisława Cudnego jakiś czas temu zachorowała na COVID-19. Dziecko pary wyzdrowiało, ale infekcja bakteryjna, która pojawiła się jako powikłania po chorobie sprawiła, że nieunikniona stała się wizyta w szpitalu. Jak przyznała blogerka, nie o takiej końcówce świąt marzyła. Tusk wraz z córką spędziły tam także sylwestra. Szpitalny oddział opuściły tydzień po nim. Jak informował "Super Express", pod szpital przyjechał mąż blogerki, który zabrał ją i córkę do domu.
W końcu Kasia Tusk znalazła chwilę, by odezwać się do obserwatorów i potwierdziła, że jest już w domu, wśród bliskich. Zamieściła na instagramowym profilu zdjęcie, na którym widać stopy jej córek, leżących razem na łóżku.
Dziś nawet kożuch w kawie mi smakuje! #homesweetesthome - napisała przy fotografii.
Z jej InstaStories można dowiedzieć się, że wybrała się także na spacer po Sopocie i pojawiła się m.in. niedaleko sporego lodowiska, które znajduje się niedaleko molo. Wygląda na to, że wszystko wraca do normy, a Kasia Tusk docenia najdrobniejsze rzeczy. Oby tak dalej!
Lewandowska upubliczniła screeny wiadomości od Krupińskiej. Prezenterka musiała się gęsto tłumaczyć
Litewka zginął pod kołami jego samochodu. Prokuratura ujawnia, kto wpłacił 40 tysięcy złotych kaucji za kierowcę
Zapłakana Pola Wiśniewska relacjonuje wyprowadzkę od Michała Wiśniewskiego. Padły gorzkie słowa
"Naprawdę nie da się tego słuchać". Kierwiński starł się z reporterem TV Republika
Tłumy na pogrzebie Andrzeja Olechowskiego. Wśród nich schorowany Mann
Donald Tusk przywitał się z Giorgią Meloni "włoskim buziakiem". Uwadze ekspertki nie umknął pewien gest
Przestajemy rozpoznawać coraz więcej gwiazd. Eksperci mówią jednym głosem o groźnym trendzie
Nie żyje brytyjski celebryta. 35-latek miał wpaść w szklane drzwi
Skrajne zmęczenie, depresja i 60 papierosów dziennie. Józefowicz: Chciałem umrzeć