17-letni raper nie żyje. Nagrywał moment śmierci telefonem

17-letni aspirujący raper Rylo Huncho przypadkowo się postrzelił. Nastolatek kręcił filmik z użyciem broni i nieopatrznie pociągnął za spust.

Raleigh Freeman III, znany także pod pseudonimem Rylo Huncho, został znaleziono martwy 15 maja w swoim domu w stanie Wirginia. Jak czytamy w portalu news18.com, 17-latek bawił się bronią i przez przypadek pociągnął za spust, wskutek czego zmarł. Choć został przewieziony do szpitala, nie udało się go odratować. 

Zobacz wideo Nie ma ich wśród nas, ale ich utwory zna każdy. Wodecki zostawił "Chałupy Welcome to", a Kora "Krakowski spleen"

17-letni raper kręcił filmik z bronią. Przypadkowo pociągnął za spust. Nie żyje

Śmierć nastolatka potwierdziła policja, podając, że zmarł on w wyniku "przypadkowej rany postrzałowej", którą sam sobie zadał. W mediach społecznościowych krąży filmik, na którym widać, jak śpiewa do kamery i tańczy z bronią. Jak podaje New York Post, 17-latek najprawdopodobniej wyłączył zabezpieczenie broni i wycelował ją w swoją głowę. Na rzecz pogrążonej w żałobie matki rapera zorganizowano zbiórkę pieniędzy, której docelową kwotą jest 15 tys. dolarów. We wpisie na rzecz kampanii zacytowano wypowiedź kuzyna zmarłego.

To był jej jedyny syn! Była samotną matką, ale opiekowała się nim najlepiej, jak potrafiła. To wypadek spowodował jego śmierć, choć wciąż próbujemy się dowiedzieć, jak do tego doszło. Jakakolwiek kwota może jej pomóc w tym czasie. Zawsze była tylko ona i jej syn

- czytamy.

17-letni raper przypadkowo pociągnął za spust broni i nie żyje. Żegna go pedagożka

Kara Dorsey, pedagożka, która naucza w szkole rapera, udostępniła zbiórkę na Facebooku i zachęciła swoich uczniów, aby "uhonorowali dziedzictwo swojego przyjaciela" poprzez dalszą "realizację swoich celów". "Wczoraj moja szkolna rodzina doświadczyła straty. Chociaż nie miałam okazji poznać tego młodego mężczyzny, spotkałam jego przyjaciół, gdy przechadzali się po szkolnych korytarzach i pytali personel o udostępnianie zbiórki, aby pomóc matce młodego mężczyzny pochować jej jedyne dziecko" - czytamy. Dorsey przekazała uczniom, aby swoją aktywnością w szkole upamiętnili zmarłego 17-latka. "Powiedziałam im, że choć to nie załagodzi ich bólu ani nie przywróci ich przyjaciela do życia, to uhonoruje i przyniesie ulgę pogrążonej w żałobie rodzinie" - czytamy wypowiedź pedagożki cytowaną w portalu mirror.co.uk.

Jeśli potrzebujesz pomocy, codziennie przez całą dobę możesz zadzwonić na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, pod bezpłatnym numerem telefonu 116 111. Swój problem możesz też opisać w wiadomości.

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, oprócz konsultacji dla najmłodszych, oferuje też pomoc rodzicom i nauczycielom, którzy obawiają się o bezpieczeństwo swoich podopiecznych. Więcej informacji znajdziesz na stronie fundacji.

Pod tym linkiem znajdziesz więcej informacji, jak pomóc sobie lub innym, oraz kontakty do organizacji pomagających osobom w kryzysie i ich bliskim.

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.